Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [20]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
zziajany
Pamiętnik internetowy
trening spontaniczny


Urodzony: 1967-03-18
Miejsce zamieszkania: Inowrocław
7 / 17


2012-12-17

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
zachłanność nie popłaca (czytano: 1291 razy)



To taka moja stara przypadłość, której miałem się pozbyć. Zachłanność na kilometry. Żeby zrobić jeszcze jeden, żeby mieć poczucie ile to nie wybiegałem. Tak było też w sobotę. Zaraz jak wyszedłem zaczęło padać pod nogami śnieg, momentami lód a z góry marznący deszcz. Pomyślałem zrobię kółko i wrócę , a wyjdę na dłużej w niedzielę. Zachłanność wzięła jednak górę, po jednym okrążeniu parku , myślę - jeszcze się trochę pokręcę. Jak wyszło czterdzieści minut. to już niedużo brakuje do godziny i będzie przyzwoity trening. Po godzinie akurat trochę przestało padać, więc jeszcze trochę. Tak wyszły prawie dwie godziny.
Dzisiaj nie wyszedłem na trening. Katar, kichanie jak z armaty i leczenie się grzanym miodem. Ostattecznie na pewno się nie opłaciło. Musze zrobić przerwę. Może to i lepiej Mam do zrobienia pilną rzecz w pracy. Kilka wieczorów spędzonych w pracy bez tego niepokoju, że kilometry mi uciekają. Tak to - siła wyższa.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Marysieńka (2012-12-18,13:32): Kurczę...też tak mam z ta zachłannością na kilometry.....no ale katarek mnie nie łapie....na razie przynajmniej..a wiesz dlaczego???? Bo nawet zimą odziana na "letniaka" biegam:)))
zziajany (2012-12-18,15:57): wiem , wiem... widziałem ostatnie zdjęcia. w tym Twoim szaleństwie jest jednak metoda







 Ostatnio zalogowani
ED  K-K
16:55
mikeg
16:20
Szalony ślimak5
16:13
Szalony ślimak4
16:10
biegacz54
16:09
eldorox
16:01
ProjektMaratonEuropaplus
15:39
Raffaello conti
15:34
Tyberiusz
15:15
jaro109
15:07
anielskooki
14:52
kolotoc8
14:48
Borrro
14:18
Lego2006
14:17
rdz86
14:16
mc42
13:49
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |