Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [4]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
buuuuuu
Pamiętnik internetowy
ŻYĆ, A NIE ISTNIEĆ...


Urodzony: -..---
Miejsce zamieszkania:
25 / 60


2007-12-10

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
(czytano: 148 razy)



Weekend… pod znakiem… biegania…

Sobota… 13km + sprawno¶ć… chore obwody… 10 ćw. po 25” przerwa 10’’… i tak 4 serie… potem jeszcze piłki lekarskie… 10 ćw. po 20 powtórzeń…. jednym słowem Zbyszek (mój trener) to kat… zakwasy niemiłosierne na całym ciele… i ¶mieje się ze mnie ze jestem w chuj gruby… :/ … zreszt± słusznie…


Cieszę się… niemiłosiernie… przyjechał do K-ce… on daje mi siłę do treningu… a przede wszystkim pokazał mi…, jaki jestem słaby… beznadziejny… ile pracy… ciężkiej pracy… mnie czeka…


Niedziela… wybieganie… 25km… zajechałem się… raczej zostałem zajechany… 40 min. biegam bez problemu… potem jest już nie wesoło… a biegali¶my po 4.20-4.30…
Biegłem tylko i wył±cznie sił± woli… dobrze, że mam tak± mocn±… inaczej po godzinie bym powiedział… a idĽ pan w ch…… nie biegnę


Wydolno¶ciowo… jest nieĽle… trudno się biega z plecakiem piętnasto kilowym… a raczej z opon± … a ta opona… jest na miejscu gdzie powinienem mieć mię¶nie brzucha… zmienię to do końca miesi±ca…


Obiecałem to sobie…


Układam sobie ŻYCIE… mam nadzieje… TY wiesz!!!
CIESZE SIĘ ŻE TO CZYTASZ








W my¶l zasady: DO UTRATY TCHU…


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
janusz2602
11:24
MOSIRMYSŁOWICE
11:09
danielEm
11:09
arco75
11:04
soniksoniks
10:24
rolkarz
10:19
kolor70
09:42
kos 88
09:20
Chyży
09:19
GriszaW70
09:14
wiesław
08:57
edgar24
08:30
waldekstepien@wp.pl
08:21
platat
08:21
Raffaello conti
08:06
Admin
07:53
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |