2008-04-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 89,3 (czytano: 190 razy)

89,3. Taki wynik dzi¶ rano wy¶wietlił się na mojej wadze.
Huraaa. W końcu złamałem 90 kg z rańca.
To oznacza że od połowki warszawskiej 3 tytogodnie temu poleciałem w dół 4 kg. Hehe.
To bez w±tpienia efekt
1. Piwo ograniczone do minimum( zast±pione winkiem)
2. Jem mniej pieczywa.
3. Wsuwam bardzo dużo warzyw- sałata, ogórki, pomidory i nimi wypełniam żoł±dek
4.Prawie całkowicie wyeliminowałem słodycze( aczkolwiek dzi¶ przy niedzielnej kawce za moment pozwole sobie na 3 sztuki ferrero roche)
5 Tygodniowo robię około 70 km w 4-5 treningach
6. Wyeliminowałem wieczorne hasanie po lodówce.
I jeszcze jedno. Wydaje się mi że dzięki temu że ubyło mnie 4 kg zacz±łem biegać szybciej.
A o to dowód.
Wczoraj , jeden dzień po 12 km bc2 w tempie 4:35 poszedłem na 14 km trening owb1 i leciutko zrobiłem go w tempie 5:02 na km. Jeszcze 3-4 tygodnie temu było by to niemożliwe.Biegłbym wolniej o kilkana¶cie sekund.
Podobnie zreszt± z treningami bc2 które biega się mi teraz o wiele lżej niż wcze¶niej.
Teraz oby tylko nie spocz±ć na laurach. Marzy mi się wszak 86 kg.
Najważniejsze jedank że psychologiczn± barierę 90 kg przekroczyłem. Nie ważyłem tak mało od prawie 6 lat.
Dzi¶ długie wybieganie mam w planach. Postaram się zrobić co¶ w granicach 25 km . Poraz pierwszy pobiegnę z camelbagiem. Muszę w końcu przetestować jak sprawdza się podczas biegu a i plecy przy okazji muszę powoli przyzwyczajać do tego nosidełka. Zaleje więc 2 litry mineral water i okło południa ¶mignę przed siebie.Nie ma to tamto do Rzeżnika pozostał już mniej niż miesi±c.
Nic to że na zewn±trz dzi¶ dzdżysto i szaro w okolicach 10 stopni. Damy przecież radę.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |