2008-04-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bardzo szybka regeneracja po niedzielnym człapaniu (czytano: 210 razy)

W poniedziałek zrobiłem 10 km rozbieganko po maratonie w ¶rednim tempie 5:42 na km. Wczoraj natomiast, lekko pobiegłem 14 km w ¶rednim tempie 4:45 na km. Co to o znacza? Ano to że niedzielny maraton przebiegłem tak jak zakładałem, tzn. powolutku bez zbytniego obci±żania organizmu. Czyli spełnił on rolę kolejnego długiego wybiegania w drodze do czerwcowej dobówki.
Podczas biegu w Dębnie, wspólnie z Damkiem pili¶my piwko. Skonsumowali¶my je na 31 km. Zważywszy na fakt że biegli¶my lekko i swobodnie to mogli¶my się nim spokojnie delektować.
Smakowało pierwsza klasa. Był to mój piwny debiut maratoński i pierwszy bieg który poleciałem lajcikowo -rozrywkowo:)
W trakcie biegu kiedy pod±żali¶my jeszcze większ± grupk±, jeden z biegaczy opowiadał i chwalił sie swoim piwnym rekordem podczas maratońskich zmagań.
Wynikało z tego że podczas maratonu w Pucku połkn±ł 6 piwek.
Mało tego dodał jeszcze że jego kolega ma rekord trasy w tej podkonkurencji. Podczas tego samego maratonu skonsumował 9 browarów - Mistrzowie ¦wiata:)) Mój rekord to narazie 1 piwo. I w najbliższej przyszło¶ći nie zamierzam go zmieniać:))
Foto. Wesoła ekipa na łamanie 4 godzin na kilka minut przed startem:)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |