Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [26]  PRZYJAC. [122]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
paulo
Pamiętnik internetowy
moja radość-bieganie

Paweł Kasierski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Poznań
308 / 355


2019-09-10

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Pożegnanie sezonu triathlonowego (czytano: 674 razy)

 

W miniony weekend, na zakończenie urlopu zafundowałem sobie, tak z biegu, triathlon na dystansie 1/8 Ironmana w Malborku. Miasto z bogatą historią, okolice również ciekawe do zobaczenia. Na odprawie dowiedziałem się, że Castle Triathlon Malbork miał rangę mistrzostw Polski na najdłuższym dystansie :) Zjechali zatem mistrzowie tej dyscypliny z całego kraju. Mogłem zatem dotknąć prawdziwych Ironmanów, którzy zawsze wzbudzali we mnie podziw, choć sam kiedyś wmieszałem się w ich grono :) Do dzisiaj nie wiem, jak to zrobiłem, że ukończyłem :)

Było nas wszystkich zawodników niecałe 2000. To ponoć absolutny rekord tych zawodów, które odbywały się już po raz osiemnasty w tym mieście. Po raz pierwszy cała oprawa i meta zlokalizowane były na terenie zamku. Dodawało to niezwykłości w końcówce biegu i nie tylko.

Sobota była przewidziana na „lżejszą” formułę rywalizacji w 1/8 i 1/4 IM. Trochę obawiałem się płynięcia w Nogacie, ale jak już wyszedłem cało z wody to wiedziałem, że będzie fajnie :) Jedynym minusem tej imprezy była surowość sędziów, którzy za najdrobniejsze przewinienie (np. nie zapięcie kasku, rozpięcie go przed wstawieniem roweru do strefy zmian, zapięcie numeru startowego w trakcie biegu i wiele innych). Sam „zarobiłem” minutę kary za zapinanie paska z numerem startowym po opuszczeniu boxu na przebranie :( Tak jakbyśmy walczyli o „złote kalesony”. Rozumiem rygorystyczne przepisy dla tych, co walczą o podium, ale dla większości jest to mierzenie się z samym sobą i ze swoimi słabościami. Ostatecznie do mety po wodzie i rowerze dobiegłem w czasie 1:31. Miejsce 176/500. Byłem zadowolony i z roweru (30/km/h) i z biegu (4:59/km)

W niedzielę natomiast przyszedł czas na prawdziwych ludzi z żelaza. Jeszcze 113 km (czyli 1/2 IM) jest do ogarnięcia, ale już 226 km trudno objąć głową. Niemniej kilkuset zawodników w minioną niedzielę pokonało te dystanse. Dla mnie znamiennym i niewyobrażalnym było to, że pierwsza trójka w pełnym Ironmanie płynęła prawie 4 km poniżej 1 godziny, jechała 180 km rowerem ze średnią prędkością ok. 40 km/h i przebiegła maraton poniżej 3 godzin. Szacun! Tak patrząc na nich też zapragnąłem jeszcze raz „zrobić” ten pełny dystans. Myślę, że prędzej czy później to nastąpi. Przynajmniej spróbuję :)

Reasumując, impreza kończąca się w samym centrum zamku w Malborku bardzo udana. Miłe przeżycie w miejscu do którego w przyszłym roku chyba wrócę :) Bynajmniej nie będzie już to tylko 1/8 :)




- na zdjęciu na mecie po wręczeniu medalu :)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


aspirka (2019-09-10,14:53): Gratulacje! Widać na Twojej twarzy prawdziwą satysfakcję:-)
paulo (2019-09-10,15:14): to się nazywa pozytywne, lekkie zmęczenie :)
DzikMaltański (2019-09-11,07:17): Szczerze podziwiam i gratuluję! :)
paulo (2019-09-11,08:08): fajnie, że człowiek się pomęczy półtorej godziny i ktoś mu gratuluje :) Pozdrawiam :)
Hung (2019-09-11,17:16): Super, Pawle. Zawsze mile wspominam malborski zamek, w którym byłem dwa razy.
paulo (2019-09-12,08:07): Marku, u mnie też musi być dwa razy, więc już jestem zapisany i opłacony na przyszły rok :)







 Ostatnio zalogowani
przemcio33
08:58
Hubert87
08:52
VaderSWDN
08:36
batoni
08:27
filips1
08:05
SzyMen
07:54
jaro109
07:40
Leno
07:37
bobparis
07:24
Bartaz1922
06:34
zefir
06:34
Admin
05:43
Piotr100
05:10
Raffaello conti
01:35
a.luc
00:56
jacek50
23:35
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |