2013-05-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bylejakość, bylebyt, byletrwanie, byledalej, bylebyło. (czytano: 369 razy)

W odniesieniu do biegania cechuje mnie bylepodejście, które zawiera w sobie kwintesencję bylejakości. Bylejakości tak metaforycznie wielkiej jak biały wieloryb w Mobby Dick’u albo jak czarodziejska góra T. Manna. Bylejakości, która ogarnia bylebyt a ten trudno zmierzyć zwykłą miarką, bo wykracza poza jej granice i dąży do nieskończoności. Po drodze jest byletrwanie w bylejakim podejściu. Byledalej i byleto zaliczyć. Bylebyło więcej różowych kropek i byle zdobyć Koronę. Nie ukrywam, że ta bylejakość bardzo mnie denerwuje. Bo ja nie znoszę bylejakości w każdym sensie, w każdej rzeczy, w każdym rozumieniu tego słowa. Nic nie robię byle jak bo to wbrew mnie samej. Nie byłabym w porządku w stosunku do siebie i tego moja psyche by nie zniosła. Albo robię coś porządnie albo nie zabieram się wcale, bo bylejakością nie zapełniam dziur swojego życia. To całe BYLE jest beznadziejne, ale nie umiem sobie z nim poradzić. Może po prostu za mało lubię biegać, więc nihilistyczne i tumiwisistowskie zapędy biorą górę. Szukam tej iskry, tej ekscytacji, tego podniecenia i radości a tu zwykłe ZERO. Co ja mówię ? Mniej niż zero !
W Tarnowie Podgórnym jedna z biegaczek zapytała mnie w szatni czy nie odczuwam radości i podniecenia, gdy dobiegam na metę.?! Spojrzałam na nią jak na kosmitę i z przykrością odpowiedziałam, że NIE !
- Ale chyba JAKĄŚ radość czujesz ? – dopytywała z nadzieją w głosie.
- Jasne ! RADOŚĆ, że to już koniec !
Chyba spodobała jej się ta odpowiedź. Nawet się roześmiała, ale nie jestem pewna czy ją zrozumiała !
I nagle dzisiaj przyszło olśnienie ! Trener, instruktor, biegacz i czort wie jeszcze kto w jednej osobie w krótkiej rozmowie ( szkoda, bo dowiedziałabym się więcej ! ) wyjaśnił mi tajemnicę mojej bylejakości. Nie da się robić dobrze dwóch rzeczy naraz a to właśnie próbuję robić w sporcie ! Albo kolarstwo i od czasu do czasu bieganie dla odmiany albo bieganie i kolarstwo na deser. W tych sportach pracują mięśnie antagonistyczne, zatem przestawienie się z jednego na drugie i jeszcze próba osiągnięcia jakichś rezultatów jest niemożliwa ! Tego się po prostu nie da ! Przynajmniej nie w takim wymiarze, w jakim ja to próbuję zrobić ! Wiedziałam, że nie mogę wszystkiego zwalić TYLKO na lenistwo ! Niby mi lepiej z tym wyjaśnieniem, ale równocześnie się zmartwiłam, bo ja CHCĘ polubić bieganie a nawet, jeśli mi się to nie uda to i tak chcę biegać HM –y i być może całe M – y ! No nie mogę się poddać ! Tak po prostu ! A z roweru w życiu nie zrezygnuję, bo to mnie naprawdę kręci !
Guru powiedział, że przygotowując się do biegów powinnam skupić się na bieganiu a ograniczyć lub zrezygnować z roweru i spinningu. NIEWYKONALNE !!!!! MOWY NIE MA !!!! Teraz to ja dopiero mam problem ! A kolejny HM tuż, tuż !
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora jacdzi (2013-05-29,21:14): Aby biegac i nie rezygnowac z roweru, a nawet wprost przeciwnie, no i aby zmeczone miesnie regenerowac w wodzie nalezy wziasc sie za TRIATHLON !!! To sport dla Ciebie wrecz stworzony. paulo (2013-05-30,16:42): no to masz problem :). Ja tam głównie biegam, a od czasu do czasu "wskakuję" na rower i mam przyjemność i z jednego i z drugiego :)
|