Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [37]  PRZYJAC. [140]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Honda
Pamiętnik internetowy
W drodze do sukcesu

Honorata Janowicz
Urodzony: 1995-10-11
Miejsce zamieszkania: Opalenica
27 / 45


2012-12-04

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Mikołajowy zawrót głowy (czytano: 773 razy)

 

Porywanie się z motyk± na słońce albo i księżyc opanowałam już chyba do perfekcji :) Nie ma w tym nic m±drego ani też nic racjonalnego, ale jest jedno, co tak bardzo poci±ga – adrenalina, dreszczyk emocji, niepewno¶ć „czy się uda?”.

O tym, że wystartuję w Toruniu wiedziałam już rok temu, gdy ogl±dałam zdjęcia i filmy z IX edycji Półmaratonu ¶w. Mikołajów. Rzesza czerwono-białych Mikołajów, które ł±czy tak wiele… po prostu musiałam tam być! Obiecały¶my sobie z siostr±, że za rok i my staniemy na starcie tego biegu w czerwonej bluzce i mikołajkowej czapce na głowie. 24 maja, dokładnie w dzień urodzin siostry, ruszyły zapisy… „to przeznaczenie!” Nasze nazwiska widniały na li¶cie startowej już w pierwszy dzień:) a z każdym kolejnym przybywało na niej coraz to więcej biegaczy…

Ostatecznie na starcie stanęłam bez siostry, ponieważ w jej brzuchu jest już całkiem niezłej wielko¶ci mały smyk, który zapewne też kiedy¶ pobiegnie z nami:) Postanowiłam wystartować wła¶nie dla Wery, zrobić „rozpoznanie” trasy, aby za rok wrócić tu znowu… już z ni±:) Mimo, że byłam tam bez niej, nie czułam się samotna. Z każdej strony otaczały mnie Mikołaje i Mikołajki… nie mogłam w¶ród nich poznać moich znajomych, głowa bolała niemiłosiernie od wytężania wzroku, ale przynajmniej się odnaleĽli¶my:)

10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… START! Prawie 2500 tysi±ca czerwono-białych Mikołajów ruszyło… fala wylała się na miasto wywołuj±c u¶miech na twarzach wszystkich:) Pocz±tkowo Mikołaje manewrowały pomiędzy samochodami, by po sze¶ciu kilometrach wbiec w spokojny las i na jaki¶ czas stać się „płyn±c±” rzek±.

Do pierwszego wodopoju biegłam z klubowym koleg± Markiem, który potem postanowił zaczekać na Chyżaków i razem z nimi dobiec do mety. Pocz±tkowo też chciałam to zrobić, ale biegło mi się tak dobrze, tak lekko, że nie chciałam tego przerywać. Wyruszyłam w samotn± podróż po lesie, mijaj±c i będ±c wyprzedzana przez kolejnych Mikołajów…

Na 12 km zaczęła się walka. Pomiędzy głow± a nogami, które miały po swojej stronie stopy. Dosłownie czułam, jak zdziera mi się skóra i robi± się wielkie b±ble. Głowa mówi „ile razy już to przeżywała¶, dasz radę!”, na co nogi „ej, ty tam u góry, pomy¶l trochę o nas! Z reguły dajesz nam spokój już po 12km, jeste¶my już zmęczone, daj nam odpocz±ć!”; głowa jednak nie daje za wygran± „jeszcze tylko 9km, przecież nie możesz się poddać, nie możesz pozwolić nogom stan±ć, bo wtedy nie będ± chciały już ruszyć!”, nogi nadal zbuntowane „daj nam chociaż chwilkę, malutk± chwilkę odpoczynku”, głowa była silna, zmotywowana i nie pozwoliła im ani na chwilę się zatrzymać! Choć z każdym kolejnym krokiem, z każdym podniesieniem kolana, z każdym oderwaniem się od podłoża, czułam, że nogi maj± szanse, aby w tej bitwie odnie¶ć zwycięstwo. Bolało strasznie, szczególnie podczas biegu po korzeniach, ale przecież jestem na to przygotowana! Dam radę! Kto, jak nie ja!?

Po zażartej walce wbiegłam na stadion z uniesionymi rękami, nadal w czapce Mikołaja i białym szaliku, a na mojej szyi zawisn±ł najpiękniejszy medal, jaki tylko mogłam wymarzyć – dzwonek w kształcie mikołajkowej głowy:)

A nogi… obrażone, że przegrały bitwę, postanowiły pokazać pazur dnia następnego… brat musiał mnie wyci±gn±ć z łóżka, bo nie miałam siły się podnie¶ć. Stópki czeka „kuracja”, gdyż widnieje na nich 9 pięknych b±belków… i mimo, że potwornie bol± i w dużej mierze uniemożliwiaj± mi normalne chodzenie to… cieszę się, że je mam! Bo s± dowodem mojej walki, mojego zwycięstwa nad sam± sob±!

Na fotce: ja na drugim wodopoju. Zdjęcie wykonane przez pana Grzegorza, któremu jeszcze raz dziękuję za doping w bardzo trudnym dla mnie momencie, kiedy nogi prawie wygrały walkę... ale im się nie dałam!


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Przemes6 (2012-12-04,17:34): Brawo Honda! Znów wygrała¶ ze zmęczeniem,nogami etc. Pozdrawiam!
Robert (2012-12-04,18:24): gratulacje:)
majorek (2012-12-04,19:33): ;]
renia_42195 (2012-12-04,21:00): Gratuluję :)
Kempes (2012-12-04,23:05): Gratki! ja niestety pobiec nie mogłem, ale przynajmniej pokibicowałem :)
snipster (2012-12-04,23:10): brawo Mikołajko :)
Marysieńka (2012-12-05,08:12): "adrenalina, dreszczyk emocji, niepewno¶ć „czy się uda?”. ...też tak mam...i wcale nie żałuję, nie mam zamiaru się tego "wyzbywać" :)))
kasjer (2012-12-05,08:33): Gratulacje!. Z przyjemno¶ci± czytam takie emocjonuj±ce opisy walki. Tej największej walki - ze sob±. Do tego ta trasa nie była łatwa. Nawet z Laponii do Polski lepsza droga prowadzi;) A że może trochę pomogłem to tym bardziej się cieszę:) ps. Co¶ czuję, że ten medal zawi¶nie w tym roku na choince :)))
paulo (2012-12-05,09:47): Honorato, pięknie walczyła¶ i wspaniałe tę walkę z samym sob± opisała¶. Jeste¶ Zwyciężczyni±!!! Gratuluję.
darianita (2012-12-05,16:42): ...nie widziałem Cię "Mikołajko" na trasie , rzeczywi¶cie , wypatrzyć kogo¶ znajomego było niezmiernie trudno. Gratulacje! A o pęcherzach zaraz zapomnisz:)
tatamak (2012-12-06,09:21): To mnie rozłożyło (...)"na co nogi „ej, ty tam u góry, pomy¶l trochę o nas! " :-). Pzdr...
marcinpl88 (2013-01-04,15:11): ¦wietna relaja z doz± humoru ;) Gratuluję







 Ostatnio zalogowani
kos 88
16:48
modzel11
16:36
smszpyrka
16:36
Natalia_2709
16:32
Katarzyna_Konkel
16:31
Bartu¶
16:17
mittwoch1
16:17
biegacz54
16:13
Bmarian
16:13
henrykchudy
16:04
Lektor443
15:59
Andrea
15:59
rezerwa
15:57
mariuszkurlej1968@gmail.c
15:50
jaro kociewie
15:45
Tuptu¶ 89
15:42
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |