2011-11-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Intesnsywny dzień :) (czytano: 535 razy)

Wczoraj z samego rana czteroosobową ekipą w składzie Dawid Worobiec, Rafał Wronowski, Zbigniew Rogowski i ja, wybraliśmy się z Olsztyna na podbój biegów w okolicy aby godnie uczcić 11 listopada ;]
Najpierw zajechaliśmy do Gietrzwałdu gdzie miał się odbyć I Bieg Niepodległości jednak byliśmy tam chyba zbyt wcześnie- 3 h przed biegiem, nikogo nie zastaliśmy na miejscu startu, żadnych szczegółowych informacji tylko plakat informujący o biegu i godzinie startu a więc ruszyliśmy dalej ;]
Mieliśmy nieoficjalną informację ze w Nowym Mieście Lubawskim mają odbyć się zawody gdzie będą nagrody finansowe a więc postanowiliśmy pobiec tam i podzielić się kasą. Jednak na miejscu Organizatorzy byli małomówni jedynie dowiedzieliśmy się ze będzie losowanie a w nim nagrodą główną ma być drukarka, chwila na zastanowienie się bo w planach mieliśmy głównie bieg w Rybnie na dystansie ok. 1 km, jednak spontaniczny wyjazd skłonił nas do tego aby wystartować. Bieg miał być na dystansie 3,1 km w rzeczywistości było trochę mniej, pokręciliśmy się po mieście, pośmialiśmy w busie których jechaliśmy i na start, 3,2,1 start trasa wiodła ulicami miasta, kostka brukowa, zakręty nie było to rozwiązanie dla szybkiego biegania, początek poprowadzili miejscowi którzy już po 500m mieli dość swojego narzuconego tempa, 1 km 3:26 na drugim kilometrze zaczęły się prawdziwe zawody zerwałem tempo na 2:59 czym zaskoczyłem przeciwników i wskoczyłem na 1 miejsce które utrzymałem już do końca. To były trzecie pod rząd zawody które wygrałem istny hattrick. ;] Drugi był Dawid a trzeci Zbyszek, Rafał dobiegł jako 5 wiedział ze nie ma po co się zrywać bo nagrody miały być do 3 miejsc a więc zachował siły na następny bieg co bardzo się opłaciło. Po biegu było losowanie, zostałem poproszony jako zwycięzca aby losować szczęśliwców, udało się nawet wylosować samego siebie :P piłkę do kosza a jednemu z moich kolegów wylosowałem :P drukarkę którą od razu sprzedaliśmy w następnej miejscowości w której miały się odbyć zawody-Rybnie miejscowym strażakom po atrakcyjnej cenie.
W Rybnie trasa miała 1,4 km miałem się zemścić za zeszły rok i tak było bo do 1 km bo od samego początku prowadziłem tempo 1 km to 2:50 xD jednak chwila zadecydowała i na podbiegu nie podjąłem walki gdy jeden zawodnik mnie wyprzedził nie poszedłem od razu za nim myślałem ze za chwilę zwolni ale nie zwolnił a ja zwątpiłem choć nie dobiegłem zmęczony to z 1 miejsca spadłem na 5, to był moment i brak woli walki jak we wcześniejszych biegach jednak odczuwałem już wcześniejsze starty i nie miałem ochoty na szybkie bieganie, choć stać mnie było na podium ale tak jak piszę jedna sekunda zadecydowała o wszystkim… średnio po 2:51 przeleciałem te 1400m, po ulicy z podbiegiem co zapowiada w sezonie dobre rokowania i PB na 1500 m. Na szczęście zamiast mnie zemścili się koledzy Rafał Wronowski wygrał a Dawid Worobiec był 3 ja razem ze Zbyszkiem tuż za podium.
Dzień był naprawdę fajny ;] Tym bardziej ze jechaliśmy busem kolegi [fota podobnego na zdjęciu] :) wszędzie gdzie pojechaliśmy wzbudzaliśmy spore zainteresowanie, od 8 rano do prawie 19 byliśmy w trasie i na zawodach :) Mam nadzieję ze jeszcze nie raz powtórzymy taki wypad, wszystkiego nie da się opisać, chyba ze bym książkę napisał ale choć część już historii „przelałem” do wirtualnego świata.
Dzisiaj zaskoczyłem samego siebie 32 km biegu z narastającą prędkością śr. tempo 4:21 z czego ostatni km w 3:09 i 1,3km truchtu w sumie 33,3km co jest moim nowym rekordem w najdłuższym wybieganiu i na pewno najszybszym długim rozbieganiem ;] a miał być jeszcze jeden trening jednak chyba już się nie skuszę dziś :D aż żal mi robić teraz roztrenowanie bo forma jest i to czuję :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |