2011-10-31
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| dla wtajemniczonych wrocławian only (czytano: 1374 razy)

Bardzo wiele osób podnieca się na wszelki możliwy sposób Wrocławiem. Miejscowi trochę mniej, ale mam wrażenie, że lubią to swoje miasto, a jeszcze bardziej, jak się je wychwala. A jest ku temu masa okazji, bo przyjezdnym przypada do gustu te nasze sto i jeszcze trochę mostów na wszechobecnej Odrze, kilkadziesiąt kościołów, cała masa krasnoludków, poniemieckie parki oraz Pergola, Ostrów Tumski, Zoo, Ogród Botaniczny, Panorama Racławicka, 1200 galerii handlowych i rynek pełen knajp czynnych prawie 24h na dobę. Byłbym zapomniał o milionie studentów, którzy głównie wydają w tym raju pieniądze swoich starych.
To, co ja podziwiam w tej Europejskiej Stolicy Kultury to pięćdziesięciolatkowie. O taaa! Serio, serio, serio. To znaczy nie fascynują mnie wszyscy, których cechuje to, że urodzili się przed ‘62. Powala mnie tylko takich specyficznych sześciu.
Ponieważ wszyscy znają charakter tego bloga, więc nie trudno się domyślić, że chodzi o biegaczy. Wrocław dla mnie jest dzięki nim Europejską Stolicą Totalnie Napierdalających Pięćdziesięciolatków! Podziwiam ich, oglądam, przepytuję, sprawdzam wyniki. Co roku zaskakują mnie coraz bardziej!
Ponieważ ostatnio wybitnie się nudzę, bo nie trenuję, więc postanowiłem zrobić pewne zestawienie. Chcę tym wszystkim, którzy w idealnym wieku startowym, czyli mniej więcej takim jak mój, posiadającym życiówki na poziomie 3h w maratonie i myślącym o sobie, że są zajebiści, pokazać, kto tak naprawdę wymiata. Zatem oprócz prawdziwych czasów, jakie osiągnęli ci moi idole w ostatnim czasie, skorzystam z tych cudnych tabel Age Factors i te ich wyniki odmłodzę o 20 lat. To pokaże ile by panowie >50 nabiegali, gdyby urodzili się razem z nami – ludźmi przełomu lat 70/80.
Przedstawmy zatem bohaterów tego zestawienia, wyliczając od najstarszego:
Marian Czerski, rocznik 1957, czyli obecnie lat 54, najlepszy znaleziony wynik – 2:39:32 (uzyskany w wieku 46lat)
Zbigniew Siemaszko, 1958, 53, 2:20:14 (28)
Grzegorz Kiełczewski, 1960, 51, 2:32:33 (48)
Sławomir Pieczurowski, 1960, 51, 2:36:00 (46)
Robert Jędrusiński, 1961, 50, 2:42:04 (45)
Jerzy Siemaszko, 1960, 49, 2:18:41 (24) i przepraszam za pięćdziesięciolatka, ale rocznikowo to już bardzo blisko
Trzeba tu dodać, że panowie mają na swoich kontach starty oraz medale w imprezach rangi MŚ, ME, MP, na różnych dystansach, i to nie tylko w mistrzostwach weteranów! Z drugiej strony, niektórzy z nich są kompletnymi amatorami i zaczynali biegać po trzydziestce! Wiem też, że przynajmniej dwóch przeszło bardzo ciężkie kontuzje, wszyscy przynajmniej ciężkie, a dwóch zmaga się z dużymi urazami do dziś.
Wymyśliłem sobie, że zestawię ich osiągnięcia maratońskie nie w danych latach, a w danym wieku. Czyli porównam ze sobą ich wyniki, jakie osiągali mając tyle samo lat. Należy pamiętać, że to tylko forma zabawy, ale mimo różnych biegów, różnych tras i warunków atmosferycznych, spokojnie daje się zauważyć oczywiste prawidłowości. A dzięki współczynnikowi wieku, możemy poznać ich poziom na tle naszych obecnych mistrzów – młodzieniaszków.
Acha – zaczynamy od 45 roku życia i jeszcze raz dodam, że uwzględniałem głównie polskie maratony, i tylko te, do których wyników udało mi się dotrzeć. Wyniki są zazwyczaj netto.
A - w wieku 45 lat:
lp./nazwisko/wynik w wieku 45lat/wynik po przeliczeniu na trzydziestolatka z tabel biegowego współczynnika wieku
1) Siemaszko J. 2:36:02----2:26:01
2) Pieczurowski 2:36:33----2:26:30
3) Czerski 2:39:34----2:29:19
4) Jędrusiński 2:42:04----2:31:40
5) Siemaszko Z. 2:49:04----2:38:13
Kiełczewski – brak danych
B – w wieku 46 lat:
1) Pieczurowski 2:36:00----2:24:44
2) Siemaszko J. 2:36:04----2:24:48
3) Czerski 2:39:32----2:28:01
4) Jędrusiński 2:50:53----2:38:33
5) Siemaszko Z. 2:53:09----2:40:39
6) Kiełczewski 2:53:51----2:41:18
Zauważyliście? Pierwszych trzech albo utrzymało poziom, albo wręcz przyspieszyło!
C – w wieku 47 lat:
1) Siemaszko J. 2:35:06----2:22:40
2) Czerski 2:39:57----2:27:07
3) Kiełczewski 2:39:59----2:27:09
4) Pieczurowski 2:44:25----2:31:14
5) Jędrusiński 2:54:07----2:40:09
6) Siemaszko Z. 2:55:15----2:41:12
Zobaczcie jak stabilny wciąż jest poziom poszczególnych zawodników!
D – w wieku 48 lat:
1) Kiełczewski 2:33:32----2:20:00(!!!)
2) Pieczurowski 2:41:07----2:26:54
3) Czerski 2:42:16----2:27:57
4) Jędrusiński 2:55:27----2:39:59
5) Siemaszko J. 3:04:19----2:48:04
Siemaszko Z. – brak danych
Jerzy Siemaszko prawdopodobnie zmagał się z kontuzją. Wyczyn Grzegorza Kiełczewskiego dosłownie powala. Ilu polskich zawodników - obecnych ścigaczy - schodzi poniżej 2:20?
E – w wieku 49 lat:
1) Kiełczewski 2:35:10----2:20:14
2) Siemaszko J. 2:38:28----2:23:13
3) Czerski 2:41:01----2:25:32
4) Pieczurowski 2:44:17----2:28:29
5) Jędrusiński 2:54:02----2:37:17
6) Siemaszko Z. 3:00:28----2:43:06
Uff – czuję, że dostaję wypieków na twarzy.
F – w wieku 50 lat:
1) Kiełczewski 2:38:23----2:21:52
2) Pieczurowski 2:41:09----2:24:21
3) Czerski 2:43:23----2:26:21
4) Jędrusiński 3:06:48----2:47:19
5) Siemaszko Z. 3:07:56----2:48:20
Z tabel wyskakuje najmłodszy pan Jerzy; Robert Jędrusiński biegnie ten wynik z poważną kontuzją, byłem świadkiem. W tym samym biegu (niełatwym) w wieku 33lat nabiegałem 3:29. To boli prawie jak kontuzja.
G – w wieku 51 lat:
1) Pieczurowski 2:37:56----2:20:12(!!!)
2) Czerski 2:47:21----2:28:33
Siemaszko Z. oraz Kiełczewski – brak danych
Z tabel – w związku z wiekiem - wyskakuje Robert Jędrusiński.
H – w wieku 52 lat:
1) Czerski 2:48:42----2:28:24
2) Siemaszko Z. 3:15:09----2:51:40
Pan Zbyszek od dawna zmaga się z dolegliwościami zdrowotnymi, mimo to wciąż startuje w maratonach.
Z tabel wyskakują Kiełczewski i Pieczurowski. Czekam na ich wyniki w przyszłym roku – obaj będą 52-latkami.
Dalej mamy już tylko Mariana Czerskiego, który w wieku 53 lat biega 2:48:58 (z przeliczenia AF 2:27:17) i rok później, czyli podczas tegorocznego, upalnego Maratonu Wrocław – 2:55:50 (2:31:52)
Mam nadzieję, że nikt z wyżej wymienionych - za taką publikację, pełną dat i nazwisk - na mnie się nie pogniewa i nie obrazi. Robię takie zestawienia w hołdzie dla ludzi, których podziwiam. Cały biegowy Wrocław, z zapartym tchem, śledzi tę ich rywalizację. Jeśli dożyję - tak w ogóle - kategorii M50…ech, jeśli kiedykolwiek zrobię wyniki takie jak oni obecnie, to będę o sobie mówił, że jestem maratończykiem.
Chciałbym tylko - tym wytrwałym - bo wiem, że te zestawienia mówią cokolwiek niewielu osobom, przedstawić stabilizację wyników danych zawodników na przestrzeni – powiedzmy - najlepszego pięciolecia, od 45 roku życia patrząc.
- Czerski Marian, pomiędzy swoim 45 a 50 rokiem życia przebiegł sześć najlepszych maratonów w czasach pomiędzy 2:39 – 2:43. W wieku 54 lat wciąż jest na podobnym poziomie. Znam osobiście, jestem z tego faktu dumny.
- Siemaszko Zbigniew, przed kolejnym, dużym urazem (2006), biegał pomiędzy 45 a 47 rokiem życia maraton w czasie 2:49 – 2:55. Kilkakrotnie rozmawiałem, obecnie skupia się na trenowaniu.
- Kiełczewski Grzegorz, pomiędzy swoim 46 a 50 rokiem życia osiągnął najgorszy czas wynoszący 2:53! Miał wtedy 46 lat. Od tamtej pory stale podnosi swój poziom, a w szczegółach oznacza to czasy typu 2:39, 2:33, 2:35, 2:38. Poznałem podczas Zimnara 2010, którego treningowo startując oczywiście z nieopisaną łatwością wygrał - za wszelką cenę starałem się podczas etapów w Jelczu uniknąć zdublowania.
- Pieczurowski Sławomir, ostatnie 7 lat, czyli pomiędzy 45 a 51 rokiem życia, nigdy nie uzyskał gorszego wyniku niż 2:44!!! Różnica pomiędzy „skrajnymi” osiągnięciami w tym przedziale wiekowym, to zaledwie 83 sekundy (2005 – 2:36:33 i 2011 – 2:37:56). Niedawno z nim rozmawiałem, jemu też najbardziej zazdroszczę sylwetki.
- Jędrusiński Robert, pomiędzy swoim 45 a 49 rokiem życia utrzymywał bardzo równy i wysoki poziom. Jego wyniki oscylują w przedziale 2:42 a 2:55. Od dwóch lat jest niestety poważnie kontuzjowany, mimo to, wciąż staruje na wysokim poziomie. Uważam go za przyjaciela. Udziela mi wielu nietypowych, a przez to, bardzo wartościowych rad.
- Siemaszko Jerzy, w jego osiągnięciach, w tych ostatnich latach, tuż za dwójką z przodu w wyniku zawsze pojawia się trójka. Przez pięć lat wynik wygląda (poza rokiem kontuzji) prawie identycznie – coś jak 2:35! Ostatnio podczas Maratonu Solidarności, na nawrocie na Westerplatte, starając się go zdopingować do osiągnięcia lepszej niż 10 pozycja w Open(!!!) pomyliłem go z imienia ze starszym bratem. W późniejszej rozmowie, nie miał mi tego za złe.
W przyszłym roku do kategorii M50 wkracza jeszcze kilku ciekawych biegaczy: Wiesław Kuźma (regularnie poniżej 3h), Henryk Tomczak oraz Marek Gadziński.
To dopiero będą zestawienia.
Dziękuję za uwagę – mam właśnie 38,2 stopnia gorączki.
Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga gerappa Poznań (2011-10-31,23:29): Jeśli płodzisz ttaaakie wpisy kiedy jesteś chory... to ja Ci nie życzę powrotu do zdrowia ;) Maria (2011-11-01,11:15): gdybyś jeszcze dodał diagramy słupkowe lub kołowe to Rzeczpospolita by to opublikowała na zielonych stronach:) raFAUL! (2011-11-01,19:19): Myślę, że coś w tę stronę. Poza tym, naprawdę sądzisz, że ktokolwiek przy zdrowych zmysłach chce się ze mną przyjaźnić? raFAUL! (2011-11-01,22:34): ?!
|