2009-11-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Rogale, treningi i postanowienia. (czytano: 460 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=nLeTDRbPYgY&feature=related

Troche zaniedbałem swój maratoński blog :) Także dziś sobie popisze, co mi się w głowie uzbierało przez te 10 chyba dni.
Chcąc, nie chcąc, kierowany miłymi wspomnieniami rozpocznę od rogali marcińskich, stanowiących jedną ze świętości Poznaniaków, obok już powoli maratonu ;) Ponieważ z Donatą od paru tygodni (mam nadzieje, że nie miesięcy :D) zajadaliśmy sie co weekend rogalami od Gruszeckiego, który jest pod nosem postanowiliśmy uczcić Marcina i własnoręcznie upiec rogale. Inspiratorem przedsięwzięcia byłem ja znając rogale pieczone przez moją mamę od kiedy tylko pamiętam, więc ok 30 lat pewnie. Przepis jest prosty, smak zupełnie inny niż tradycyjne rogale marcińskie i jest kakao, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. Pamiętam, kiedy jako dziecko pierwszy raz spróbowałem rogala marcińskiego pomyślałem: to ma być rogal ? Bez czekoladowego nadzienia ??? Beznadzieja :P
Poszło leciutko i wyszły wspaniałe ! Robiliśmy je wg tradycyjnego przepisu, ale mamy zamiar powolutku zastępowac składniki zdrowymi rzeczami. Na razie zamiast margaryny (piecząc po raz drugi w tą niedziele :)) ) wypróbowaliśmy masło, z czasem zastąpimy wszystko, nawet kakao. Jest np coś takiego jak korab ;) Na zdjęciu rogale zaraz po wyjęciu z pieca i przesypaniu pudrem. Są pyszne... Naprawde :P
I tu nasuwa się mała dygresja. Jesteśmy obydwoje, jak to się mówi po poznańsku, słodkimi pamprami. Mając świadomość, że przemysł cukierniczy robi więcej spustoszenia w zdrowiu współczesnych ludzi, niż przemysł farmaceutyczny, nie jest to zbyt komfortowe. Powszechnie wiadomo, a może nie powszechnie?, że sztuczne słodkie pokarmy mocno zakwaszają organizm. Podobnie jak pieczywo za wyjątkiem tego otrzymywanego na naturalnym zakwasie, bez żadnych dodatków i ulepszaczy oraz drodzy. Mniej powszechnie wiadomo, że słodkie zaśluzowuje organizm, co stanowi pożywkę dla wszystkich wirusów i bakterii patogennych, jak również komórek rakowych i stanowi krzyżyk dla systemu immunologicznego. A już w ogóle nie wiadomo :) że nadmiar smaku słodkiego rozwala śledzone-trzustke wraz z żołądkiem, które wg Medycyny Chińskiej stanowią element ziemi w człowieku. Tzw centrum, inaczej. Chiński lekarz (tradycyjny) chcąc doprowadzić człowieka do równowagi będzie dążył do zharmonizowania centrum, bowiem gdy ono jest mocne, wpływa pozytywnie na inne żywioły i zapewnia zdrowie. Aby centrum było zdrowe i silne potrzebuje słodkiego smaku, wtedy rodzi owoce (słodkie) Ale od czego komercjalizacja we współczesnej dobie, wszystkiego, co można skomercjalizować ? Powstał więc przemysł cukierniczy doskonale bazując na jednej z podstawowych potrzeb człowieka - zaspokojenia głodu smaku słodkiego. Komercjalizacja ma do siebie to, że musi osiągać zyski. A zyski we wspólczesnym świecie osiąga się minimalizując koszty. Na czym sie to odbija ? Na jakości oczywiście. Odżywczy smak słodki dla centrum to np pełnoziarniste zboża, warzywa i owoce należące do przemiany ziemi np: marchew, burak, morele, jagody, czy jajka i masło. Problem w tym, że współczesna żywność jest poprzez ustawiczne i konsekwentne dążenie do obniżania kosztów zubożała we wszystkie jej składniki, w dodatku zanieczyszczona mocno chemią. Organizmowi brakuje więc smaku słodkiego, nawet gdy ktoś próuje odzywiać się racjonalnie. Zdecydowana większość ludzi jest na ciągłym głodzie. I stąd nieustanna próba oszukiwania organizmu produktami przemysłu cukierniczego. Nienaturalnie skoncentrowany słodki smak powoduje osłabienie centrum, które jest odpowiedzialne za trawienie i wyciąganie energii z pożywienia. Od sprawności śledziony-trzustki, którą Chińczycy traktują jako jeden organ i żołądka zależy ile wyciągniemy energii z pożywienia, w tym, np z odżywek i suplementów, które same w sobie sa zakwaszające i osłabiające.
Także jednym z naszych postanowień jest koniec ze słodkim w tygodniu, pozostawiamy sobie furtke w weekendy na własne wypieki :) Może też jeszcze mało wzmacniające ;) ale zawsze własne, świeże i bez wzmacniaczy smaku oraz konserwantów. Dla tych, którzy czują o czym pisze mogę polecić suszone morele i daktyle, które pomimo tego, że są słodkie, mają odczyn zasadowy po strawieniu. Oczywiście nie pomarańczowe morele ogólnie dostępne, tylko brązowe do dostania w sklepach ze zdrową żywnością. Morele pomarańczowe zawdzięczają swój kolor siarce, czyli temu samemu co tanie wina ;)
Treningi. W niedziele miałem mieć wybieganie, ale ponieważ mój syn wyraził chęć ruchu na świeżym powietrzu zdobyliśmy Dziewiczą Górę 6 razy. Pomyślałem, że ja sobie pobiegam w poniedziałek a ruch i wysiłek dla dziecka, zwłaszcza gdy wyraża ochotę jest bezcenny. Tak tez zrobiliśmy a ja wczoraj pobiegałem w Zielonce 60 min. Miałem biegać mniej wg planu ale pogoda była bardzo sprzyjająca, moje samopoczucie również, więc zamiast zawrócić po upływie 22 min, przebiegłem całą znaną mi pętle. Wbiegając trochę za połową dystansu na moją wielką polanę, na której latem w pogodny dzień nie słychać zupełnie nic oprócz brzęczenia pszczoły z odległości 20 m, zobaczyłem opadającą mgłę - cudowny widok :) Wpadając za chwilę do lasu widok ten towarzyszył mi do końca. Jesień jest naprawde piękna, gdy biegnąc po różnobarwnych liściach wbiega się w zamglony las, już prawie zmrok, ale jeszcze, gdzie nie gdzie, przebija zachodzące słońce na bezchmurnym niebie. I gdy jest ciepło, jak wczoraj i dziś ;) Tetno 134 na koniec, czyli zgodnie z planem.
To był najdłuzszy odcinek który przebiegłem od maratonu. Nie czuje już kolana, jako takiego, czuje jednak, to co czułem wcześniej, czyli podczas biegu nic, natomiast w przerwie jakby takie naciągnięcie ścięgna kolanowego z tyłu. Powoli składa mi sie to w jedną całość, zaczynam łapac o co chodzi. Jest tam jakas blokada, która przy długotrwałym wysiłku, jak podczas maratonu wychodzi bólem stawu kolanowego. Czas najwyższy na wizyte u lekarza TCM, trzeba odblokować meridian :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2009-11-17,21:50): Kocham ciasteczka....ale tylko te które sama upiekę....wiem co jadam:))) tygrisos (2009-11-17,21:55): Ciacha generalnie sa kochane, jakiej płci by nie były ;)) Darek Ł. (2009-11-18,07:51): Patrzę na Twoje wypieki z i mam przeogromną chęć skosztować takiego rogalika.Od jakiegoś czasu "chodzą" za mną te rogale,muszę się wybrać do Poznania. tygrisos (2009-11-18,11:18): Zapraszam :) Ale jak masz ochote od razu, to mogę Ci wysłac specjalną bezpłatną przesyłką ;)
|