Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [19]  PRZYJAC. [111]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Beauty&Beast
Pamiętnik internetowy
Lecę, bo chcę :)

Pawłowska-Pojawa Anna
Urodzony: 1976-05-06
Miejsce zamieszkania: Warszawa
177 / 228


2009-05-13

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Polska Biega - sztafeta w pigułce (czytano: 208 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: www.polskabiega.pl



Z pomysłu codziennych relacji niewiele wyszło. Będzie więc retransmisja na żywo, a na razie - wrażenia w pigułce:

Sztafeta Polska Biega to pomysł na promocję biegania, który narodził się w głowach Wojtka Staszewskiego i Piotra Pacewicza z Gazety Wyborczej, którzy od kilku lat organizują akcję Polska Biega. Pomysł podchwyciła Telewizja Polska, a właściwie – szefujący TVP Sport Robert Korzeniowski, który w ramach chodziarskiej emerytury zaczął biegać. Machina ruszyła w 2008 r. – wtedy cztery sztafety ruszyły z Warszawy do Krakowa, Poznania, Gdańska i Białegostoku.

W tym roku przedsięwzięcie rozrosło się logistycznie, z 3 dni zrobiło się 6, a sztafety wyruszyły z Piątku, gdzie ponoć jest geograficzny środek Polski, do miast granicznych i nadgranicznych – Słubic, Cieszyna, Suwałk i Przemyśla. Różne trasy, różny stopień trudności, różne odległości, różny dystans i różna prędkość – jeszcze przed startem informacje z Klubu Polska Biega głosiły, że najtrudniejsza jest sztafeta do Przemyśla, trudna – do Suwałki, potem Cieszyn i Słubice. Przemyśla trochę się przestraszyłam, i jak się okazało – słusznie, bo do trudnej trasy doszło bardzo wyśrubowane tempo. Ale na Suwałki szlifowałam sobie buciki.

I stało się – 5 maja rano wyruszyliśmy, najpierw z Warszawy do Piątku w pięć osób, tam dobraliśmy załogę do 8 osób i w drogę. Na Suwałki. Przez Płock, Przasnysz, Mikołajki, Olecko. 6 dnia, prawie 530 km, 8 osób, w tym cztery kobiety (sztafeta suwalska, mimo że druga pod względem trudności, była też najbardziej sfeminizowana ze wszystkich). Po drodze świętowałam swoje urodziny, w Przasnyszu cała sala dzieciaków odśpiewała mi „Sto lat”. Na stadionie w Olecku, gdzie finiszowałam przedostatniego dnia, czekali moi kibice – cała rodzina mojego Tomka.

A poza tym… kalejdoskop krajobrazów, emocji, pogodowa ruletka, mniej i bardziej serdeczne powitania, mniej i bardziej przyjaźni kierowcy, brak zasięgu sieci komórkowych. Jednym słowem – Polska. Polska pobiegła, a ja mogłam być tego świadkiem, trochę animatorem, trochę inicjatorem czy katalizatorem. Bywały odcinki samotne, gdzie pies z kulawą nogą nie zwracał na nas uwagi. I były miejsca, gdzie po kilkadziesiąt osób, głównie dzieciaków, biegło z nami po kilkaset metrów czy nawet kilka kilometrów. I takie miejsca, gdzie na dłużej dołączała jedna osoba, która opowiadała o swoim bieganiu (pozdrowienia dla biegaczki z Orzysza i biegaczki z Węgorzewa, z którą wspólnie wybiegałam z Olecka). I takie, jak szkoła w Jeżach, gdzie grupa dziewczynek zapytała, czy mogę z nimi pobiec. Co było robić – pobiegłam, chociaż akurat w planie miałam bieg nieco później. Ale ten był wyjątkowo przyjemny :)

W niedzielę fetowano nas w Suwałkach. Dobiegliśmy do mety. Z nami – kilkuset pewnie suwalszczan. Po drodze dołączyło do nas…bo ja wiem…? Może z tysiąc osób? Tylko do naszej sztafety. A sztafety były cztery. Jeżeli choć procent z tego będzie potem biegać na co dzień – to już jest sukces. To już znaczy, że warto było. Bo Polska…biega!

Sztafeta Polska Biega 2009.

Piątek – Suwałki. Trasa: 528,5 km.

Czas: 6 dni – 5-10 maja 2009.

Kilometry pokonane przeze mnie: 88.



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
platat
08:07
Raffaello conti
08:04
michu77
07:57
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:55
cinekmal
07:50
martinn1980
07:36
jaro109
07:34
Henryk W.
07:26
42.195
06:12
Pędziwiatr
02:09
Piotr100
01:21
GriszaW70
23:34
malo
23:26
Krzysztof77
23:22
simwa
23:21
mirko10
22:33
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |