Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [19]  PRZYJAC. [111]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Beauty&Beast
Pamiętnik internetowy
Lecę, bo chcę :)

Pawłowska-Pojawa Anna
Urodzony: 1976-05-06
Miejsce zamieszkania: Warszawa
174 / 228


2009-04-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Jazda próbna, czyli na tydzień przed (czytano: 163 razy)



Po czterech dniach niebiegania z powodu nieżytu górnych dróg oddechowych, stanu podgor±czkowego oraz ogólnego fatalnego samopoczucia i narastaj±cego fatalnego humoru, postanowiłam, że jednak nadchodz±cy Dzień Wielkiej Próby wymaga powrotu do dyscypliny. Jako-takiej, ale jednak...

Korzystaj±c z porad róznych m±drych ludzi, wyszłam w piatkowy wieczór potruchtać. Było już ciemno, od lasu pachniało ¶wiezymi sosnami, a ja w krótkim rękawku, w długich legginsach, wyszłam na tzw. kółko wokół wsi. Pełna dobrych chęci i energii oraz ¶wieżo zjedzonego ciasta z duż± ilosci± kremu, pomyslałam, że 30 minut truchtu to tyle, co wyci¶nięcia pryszcza na nosie nastolatki i ja pobiegnę sobie standardowe dwa kółeczka, w sumie jakie¶ 10 km. Bo co to jest. Pod koniec drugiego kilometra okazało się, że z tym pryszczem tak różowo nie jest. Biegłam co prawda trochę szybciej niz truchcik, ale sapałam jak lokomotywa, a krem od tortu próbował się ze mnie wydostać na różne sposoby. Zwolniłam zatem jednak do prawie truchtu i co chwilę zerkałam na zegarek. Wiecie, że prawie truchcikiem można w pół godziny przebiec 5,5 km? No to ja tyle przebiegłam. Ale pod koniec już strasznie cierpiałam.

Wobec tego dzi¶ rano, jad±c na Puchar Maratonu, miałam szczery zamiar pobiec zgodnie z zaleceniami - po 5:20/km. Spokojnie zapisałam się na bieg, pogadałam ze znajomymi, przebrałam i przypomniałam sobie, że przed biegiem miałam zrobić rozgrzewkę - 20 minut truchtu. Spokojnie mialam na tyle czasu, ruszyłam zatem na petelke... Starałam się biec wolno, ale to wolno wychodziło mi niewiele wolniej niż zalecane 5:20 na główny bieg - 5:30, 5:35... Zrobiłam dwa kółeczka, prawie 4 km i wróciłam w okolice startu.

Ustawiłam się w ¶rodku stawki. Po sygnale ruszyłam jednak do¶ć szybko, jako¶ zawody, to zawody... Zaraz zwolnię mówiłam, patrz±c na GPS-a, który pokazywał 4:20. Ale nie było dużo wolniej. Pierwszy kilometr - 4:25, drugi - 4:22. Potem troszkę wolniej, ale dalej na poziomie ~4:30. Kiedy kończyłam drugie kółeczko, kibicuj±cy zasmarkany TZ krzykn±ł: Dawaj, nie zwalniaj, jeste¶ trzecia! No, nie zwalniać nie dałam rady, ale zwolniłam minimalnie. Chociaż na tyle, że biegn±cy obok zawodnik zostawił mnie troche w tyle. Ale dalej trzymałam przyzwoite tempo.

Nie wiem, jaki do tej pory miałam najlepszy wynik na 5 km. Ale jak s±dzę, dzi¶ zrobiłam życiówkę - oznaczenie 5 km minęłam po 22 minutach i 22 sekundach. Do mety było jeszcze jakie¶ 400 m, których przebycie zajęło mi kolejne 2 minuty. Kiedy po 24 minutach i jakich¶ 30 sekundach wpadałam na metę , sędzia powiedział: "Trzecia kobieta". Odebrałam należn± mi butelkę wody i natychmiast się do niej przyssałam.

A zaraz potem truchcikiem ruszyłam na rundę honorow±, czyli zrobiłam małe roztruchtanie z kolegami z Byledobiec :)



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
gandhi88
23:18
enrico
22:30
benfika
22:24
szmaj
22:23
filips1
22:20
perdek
22:18
mandos
22:11
uro69
22:09
piotrhierowski
22:06
wieslaw44
22:02
."RoBsoN".
21:50
gpnowak
21:49
Mr Engineer
21:42
VaderSWDN
21:26
soniksoniks
20:54
gijom
20:21
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |