2009-02-24
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| lutowy dołek (czytano: 186 razy)

Nie zapamiętam zbyt dobrze lutego 2009. Początek miesiąca nie zapowiadał takiego żałosnego finału. Sporo biegałem (tygodniowo ok 50 km) i czułem się w tym bieganiu coraz lepiej. Była radośc i nadzieja na całkiem dobre wyniki. Dodatkowo motywowała mnie do pracy szansa wystąpienia w biegiu 12-sto godzinnym w Bochni. Było całkiem nieźle! Nawet niepomyślne losowanie sztafet nie zmąciło mojego optymizmu, pocieszałem się tradycyjnym - za rok, za dwa się uda. Niestety w połowie lutego przypętała się jakaś infekcja. Najpierw jeden antybiotyk a od wczoraj drugi:-(
Szkoda mi biegu w Wiązownej, szkoda biegu Kazików w Radomiu. Pozostaje mi bieganie po necie i obserwowanie wyników innych. Coraz bardziej smuci mnie fakt, że nawet jeśli zdołam się wyleczyc, to do półmaratonu w Warszawie nie dam rady dobrze się przygotowac. Nie dopuszczam do siebie myśli o tym, że nie stanę 29 marca na starcie, ale jak weźmie się pod uwagę, że to mój debiut na takim dystansie to mam spore obawy... Pocieszający jest jednak ten niesamowity 4 godzinny limit czasu na warszawsą połówkę:-)))
... Najpierw musisz pełzać żeby
móc pod każdą gore wejść
podnieś głowę już
razem ze mną tak zaśpiewaj
nie dam sie,
jestem ja i to mój dzień,
płaczę gdy
nikt nie widzi moich łez ...
Zamiast podsumowania taki fragmencik z piosenki Yugopolis i Pawła Kukiza...
PS
Przed losowaniem w Bochni żartowalismy sobie z Piotrem na temat tego, że w razie naszego udziału w zawodach najbardziej nadaję się na dobrego ducha drużyny, dbającego o dobrą zabawę i atmosferę. Taka rola mi pasuję, jednak jak widzisz z perspektywy czasu może i dobrze, że nas tam jednak nie będziemy, bo swój udział ograniczył bym zapewne do roli pełzającego klauna:-)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora fog (2009-02-24,12:39): Polecam zrobienie antybiogramu żeby dobrać odpowiedni antybiotyk na Twoją infekcję, bo załatwisz sobie organizm. A Twój dobry humor świetnie się przyda na warszawską półówkę :) ZBYSZEK1970 (2009-02-24,15:03): No cóż, nic innego jak dobry humor mi nie pozostaje:-)))
|