Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [24]  PRZYJAC. [23]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mazi1975
Pamiętnik internetowy
Dum spiro,spero

Przemysław Mazan
Urodzony: 1975-06-05
Miejsce zamieszkania: Warszawa
3 / 68


2008-11-24

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
bieganie po lodzie (czytano: 135 razy)



po 24 km w niedzielę postanowiłem dać sobie trochę taryfy ulgowej,dzi¶ 8 km po 5'20 plus porz±dna sesja rozci±gania. Podczas biegu po raz pierwszy w tym roku poczułem igiełki w gardle,mrozek chwycił porz±dnie chyba. Przypomniał mi się przy okazji patent na oddychanie opisany w jednym z biegowych magazynów - oparcie języka na podniebieniu i o górne zęby. powietrze opływa wtedy język i leci bokiem, ogrzewaj±c się w większym stopniu przed wizyt± w płucach. wypróbowałem i chyba to działa w jakim¶ stopniu ale trzeba się przyzwyczaić - pojawia się wrażenie jakby powietrza było mniej.
nie wiem również czemu jestem lewooziębły - lewa dłoń a konkretnie palce drętwiej± mi z zimna a prawa w ogóle nie reaguje na zimno. poza tym 2,5 godziny przed treningiem zjadłem mięsny obiad i to zaowocowało protestami żoł±dka i wydawaniem różnych niedyplomatycznych odgłosów na trasie. normalnie nie jem mięsa,jednak w my¶l chińskiego przysłowia - jestem wegetarianinem, więc jem mięso - czasem się skuszę. teraz wiem, że po mięchu co najmniej 3,5 godziny do treningu.
no i lodem pokryty jest spory kawałek mojej ¶cieżki treningowej. zwalnianie,skręcanie,przeskakiwanie drażni trochę. mam nadzieję że w radomiu będzie mały plusik na termometrze.
ogólnie dyskomfort, jak to w poniedziałek.ale przynajmniej muchy nie wpadaj± do oka:)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
mittwoch1
09:37
Wojciech
09:07
andreade
08:50
platat
08:11
Bartaz1922
07:51
kratke
07:34
Leno
07:02
42.195
06:56
p5ychol
03:57
Pędziwiatr
02:53
Piotr100
23:40
mandos
23:38
romelos
22:53
Michał
22:12
anielskooki
22:07
jantor
21:46
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |