2016-02-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Etap 4 -Czempiń Podsumowanie GP (czytano: 784 razy)

Szkoda,że już koniec.....
Byłam ciekawa jak pójdzie mi tym razem,trasa ta miała okazać się najkrótszą (mi wymierzyło 8,3km)ze wszystkich etapów,a trudność?każda miała coś,to śnieg,ślisko,podbiegi,a tu ..tutaj puścili nas między pola ,po bardzo nierównym terenie no i dłuuuga prosta pod wiatr:(
Ten etap był tylko sprawdzeniem mojej ciekawości czy i tym razem coś mi ciut lepiej pójdzie...ale,ale koleżanka Kasia uczepiła się mojego tyłka i stwierdziła,że tak swietnie ją ostatnio równo "prowadziłam" ,że i teraz pobiegnie za mną..wrrrrrr.Ruszyłyśmy ,zrobiła się mini grupka kobietek,tempo takie jak miałam zamierzone 4.30,utrzymywałam dosyć długo póki nie wyleciałyśmy zza zakrętu prosto między pola i tu mój wróg numer jeden (wiatr)świsnął mi prosto w twarz..długa prosta z naszej mini grupki zostałyśmy tylko ja i Kaśka,łeb w łeb,krok w krok,walczyłam z wiatrem,nie z koleżanką obok,ale z nim,wypatrywałam końca tej prostej,jakiegoś lasu,zabudowania,które by ochroniło mnie od tego wiatru..tempo też spadło,ale liczyłam się z tym ,może gdzieś to nadrobię?Wreszcie zakręt,wiatr z boku,jest lepiej,ale ten gości na rowerze mnie denerwuje,komentator się znalazł....patrzę przed siebie-nie wierzę widzę Milenę,czyli kontuzja nie pozwoliła jej na szybkość,co potwierdza fakt,że bieganie z kontuzją nie ma sensu i jest głupotą,ale to już nie mój problem.Doganiamy ją ,jesteśmy na równej pozycji,żadna nie chce się poddać,przyspieszamy,ale ja ,coś mnie odcina ,tamuje nie mogę przyspieszyć tyle co one..ile?700 metrów zostało nam do mety???niewiele,parę metrów przede mną ,widzę je...na ostatnich metrach przyspieszam,przecież mam jeszcze siły w sobie....7 sekund tyle mi zabrakło do 3 pozycji...zawiedziona ?trochę byłam,ale potem mój Mężuś wytłumaczył mi,że i tak byłam świetna,znowu ciut lepsza niż ostatnio....Kasia zapytała co się stało,że dziś odpusciłam?ale czy ja poddałam się?nie...może to te sprzed dwóch dni podbiegi,które zakwasiły mnie trochę,może gdyby trasa nie byłaby tak krótka,2 kilometry więcej i wiem dobrze,że bym ją wzięła....za walkę każdemu należy się nagroda,pogratulowałam Kasi super walki na końcówce i poszłam się cieszyć do rodzinki.
Podsumowując GP....biegi udane,trasy wyszukane ,niemonotonne ,a i włodarze spisali się na medal.
Etap 4 8,3km- 38:06
Po 4 etapach zajęłam 3 miejsce wśród kobiet:)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu snipster (2016-02-25,11:54): Podium, autografy, puchary... no ładnie :) Gratulacje :) Mahor (2016-02-25,18:26): Najgorszy jest wiatr w plecy...Trudno za nim nadążyć :-) maleńka26 (2016-02-25,23:05): Gratulacje. michu77 (2016-02-26,13:46): Gratulacje!!! :P paulo (2016-02-26,13:55): Angelino, coraz lepiej z Tobą :) Gratuluję! żiżi (2016-03-06,21:53): O! Snipi o autografach zapomnieli!!Wstręciuchy:)) żiżi (2016-03-06,21:54): Już ja się postaram za nim nadążyć,byle by wiał w te plecy:) żiżi (2016-03-06,21:56): Paulo może i ze mną jest lepiej:)ale co z moim bieganiem?:)
|