Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [31]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
jann
Pamiętnik internetowy


Jan Nartowski
Urodzony: 1959-03-24
Miejsce zamieszkania: Warszawa
114 / 169


2015-10-31

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dziady Kabackie (czytano: 524 razy)

 

Dzisiaj w nocy odbyła się kolejna, dziewiąta już edycja biegu organizowanego przez Basię Muzykę pod nazwą „Dziady Kabackie”. Pogada dopisała a więc i frekwencja była rekordowa, przybyło podobno 63 osoby, chociaż ja bym stawiał, że było ich bliżej 100. Zbiórka wyznaczona została na 22:50 przy Tesco na Ursynowie ,ale jak to przy takich nieformalnych imprezach bywa trochę się wszystko opóżniło. Po kilku minutach organizacyjnych informacji o 23:02 ryszyliśmy w mrok zostawiając za sobą światła Ursynowa. Na czarnym niebie mocno świeciła połówka księżyca, poza tym cisza jak makiem zasiał, bez najmniejszego powiewu wiatru i temperatura okolo 3 st C. Rozbłysły czołówki oświetlające wąską ścieżkę. Basia prowadziła biegnacych nie utartymi drogami lecz krętymi nierównymi ścieżkami. Co chwil drogę zagradzały powalone pnie drzew. Celem biegu było odwiedzenie trzech mogił powstańczych i miejsca upamietniającego katastrofę lotniczą w Lesie Kabackim. Po około 2 km dotarliśmy do pierwszej mogiły. Kto miał ze sobą znicz to go zapalił. Na moment zgasły czołówki i rozgadana grupa młodych ludzi pogrążyła się w zadumie. Naprawdę piękna i przejmująca chwila. Znów ruszyliśmy wąską ścieżką aby na 5,5 km dotrzeć do miejsca upamietniającego katastrofę lotniczą w Lesie Kabackim. Znów znicze i chwila ciszy i czas na zadumę. Ruszamy dalej, jesteśmy już na półmetku naszej wyprawy. Biegniemy teraz nieco szybciej sądzę, że poniżej 6:00min/km, wbiegliśmy już na szerszą leśną alejkę. Atmosfera wspaniała, słychać przytłumione rozmowy i szuranie butów o warstwę zeschłych liści, ktore opadły z drzew. Ktoś zobaczył wśród drzew nieruchomo stojacą sarnę. W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze dwie mogily powstańcze. Po około 1,5 godz.i przebiegnięciu 10 km wracamy na Ursynów w miejsce skąd wyruszyliśmy. Jest już godz. 00:30 jeszcze łyk herbatki z termosu i pora rozejść się do domu.
To była świetna impreza , niezapomniana atmosfera i emocje oraz rzadka okazja do pobiegania nocą w Lesie Kabackim.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


paulo (2015-11-02,08:59): piękna inicjatywa i wspaniałe przeżycie Wszystkich Świętych. Myślę, że czasami warto w czasie biegu robić sobie takie przystanki...
jacdzi (2015-11-04,04:13): Inicjatywy Basi sa zawsze sukcesem, pelne zapalu i serca. Zazdroszcze i zaluje ze nie moglem wziac udzialu.







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
11:01
soniksoniks
11:01
biegacz54
10:37
arturrow
10:19
Raffaello conti
09:35
edgar24
09:34
GrandF
09:15
PRE
09:06
benfika
08:50
Leno
08:36
młodyorzech
08:35
platat
08:07
michu77
07:57
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:55
cinekmal
07:50
martinn1980
07:36
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |