Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [3]  PRZYJAC. [97]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
KAJA
Pamiętnik internetowy
Walcz, cierp i mijaj linię mety z poczuciem, że dałaś z siebie wszystko...

KAROLINA GIŻYŃSKA
Urodzony: 1981-03-13
Miejsce zamieszkania:
427 / 459


2011-03-20

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Niedziela (czytano: 542 razy)

 

Skoro niedziela to jak na porządnego biegacza przystało w planie musiało pojawić się długie wybieganie.
W tym miesiącu to mój drugi trening z tej serii ale jak się okazało znacznie trudniejszy do zrealizowania niż przypuszczałam.
A wszystko to za sprawą wirusa, który się do mnie przyczepił i nie chce po dobroci odejść.

Od rana czułam się już niewyraźnie. Targały mną wątpliwości czy pojechać na trening czy odpuścić?
Wybrałam opcję: jedź , najwyżej zrobisz mniej kilometrów...

Pierwszą piętnastkę biegałam po 5"00/km. Czułam się świetnie, aż tu nagle organizm zaczął protestować.

Muszę dać radę - pomyślałam
Przecież tak samo może być na zawodach i co wówczas?
Poddać się i zejść z trasy?
Maratończyk tak nie robi...

A że końcówka czyli ostatnie 5 km było w tempie po 4"20/km zacisnęłam zęby by polecieć swoje w myśl motta: płacz na treningu, śmiej się podczas walki.

Szczerze powiedziawszy ten trening tak mi wszedł w ... jak żaden inny bo bieganie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz na co trafisz..

Dzisiaj na liczniku: 20 km.



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
bobolo500
18:23
ArturSz
18:15
dorotaiarek1
18:14
Leno
18:08
Wojciech
18:03
wojtek325
17:50
Admin
17:42
Jacek Księżyk
16:35
biegacz54
16:30
42.195
16:24
janusz.m
16:12
Dana M
16:04
mario1977
15:57
Michał
15:55
herrmin
15:36
VaderSWDN
14:22
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |