2010-06-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| W trakcie wprowadzania (czytano: 329 razy)

Powoli ale bardzo powoli i systematycznie wracam do biegowego życia.
Starty? Nic z tych rzeczy. Trener (m±ż) surowo zakazał eksperymentów i wyczynów, pamiętaj±c jeszcze czasy kiedy to ni z gruszki ni z pietruszki wyskakiwałam z jakim¶ startem.
Treningi? Nie wiem czy mogę nazwać to treningami.
Na razie bawię się co drugi dzień w bieganie.
Z nóżki na nóżkę przemierzam dawno nieprzemierzane trasy i bardzo powoli zwiększam dystans.
¦wieżo¶ć....
niestety się skończyła.
Dzisiaj przyszedł kryzys mię¶niowo-oddechowy. Mogłabym zrzucić to na upalny dzień, ale dla swojego samopoczucia wolę trwać przy my¶li, że jestem daleko w polu:)
Trochę pokory nie zaszkodzi.
Skoro rozpoczęłam nowy etap życiowy to może i rozpocznę nowy etap biegowy?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2010-06-11,20:48): Ja nie w±tpię, że ten nowy etap biegowy będzie lepszy o "poprzedniego", czego Tobie życzę:))) KAJA (2010-06-11,20:51): Dziękuję Marysiu za te słowa. Mam nadzieję, że wszystkie lekcje biegowe jakie przeszłam do tej pory przełoż± się w końcu na konkretny wynik:) Foxik (2010-06-14,16:07): Ja też jestem pewna, że wszystko co najlepsze w bieganiu jeszcze przed Tob± :) Pozdrawiam
|