2008-09-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ...można było pływać kraulem (czytano: 212 razy)

Już wyobrażam sobie tę atmosferę na starcie- wesoło, gwarnie, spiker dodaj±cy animuszu, dwoj±cy sie i troj±cy organizatorzy chc±cy wszystkich zadowolić, wspaniali kibice, ¶piew, muzyka, oklaski, przybijanie "pi±tek", przywitania, u¶ciski ze znajomymi z maratonówpolskich.pl (i nie tylko). Warto być na 4energy choćby po to, by poczuć organoleptycznie co to znaczy być Wielk± Biegowa Rodzin±. Je¶li Bozia pozwoli znów tam będę. Ja i Dzielny R. debiutowali¶my wła¶nie w Katowicach na dystansie półmaratońskim- ja w 2006, on w 2007r.)
Poleciałam wieczorem, w ogarniaj±cej mnie ciemno¶ci. Szaro¶ć, wszędzie była szaro¶ć i deszcz. Lało, wrrr, nie lubię tego ostatnio- bo jak wracam muszę myć z błota tzw. podwozie psu, a on tego bardzo nie lubi. Walczę z nim i czasami bywam pokonana- w całej łazience można wtedy pływać kraulem.
Zrobili¶my ok. 7km.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Robertz (2008-09-20,22:22): nie mogę uwierzyć że poddali¶my się,to do nas niepodobne Robertz (2008-09-20,22:22): chyba się starzejemy
|