2008-04-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| gdy maraton to za mało.... (czytano: 521 razy)

człowiek jest jakże bardzo skory do ulegania pokusom.... wydawało by się, że tak zdyscyplinowana osoba, która regularnie uprawia tyle sportu, przykładna w pracy, grzeczna w rodzinie.... to się oprze... albo przynajmniej wykaże się zdrowym rozs±dkiem....
no ale skoro nawet na ten maraton zapisałam się jako¶ bez przekonania... knułam tylko od tej chwili jak tu się z niego wykpić.
zatem jak znajomy przysłał mi zaproszenie z tych z gatunku nie do odrzucenia... wahałam się tylko chwilę....
i uległam...
już wszystko zapakowane, jedzonko przygotowane. zaplanowane przepaki :]
hihihi... tak się wła¶nie składa, że jutro wybieram się na wyzwanie mojego życia. impreza nazywa Extreme Maraton, jak na extreme uzbierało się 350km podzielone na etapy piesze i rowerowe. raz spływ katamaranem i zadania specjalne. miejsce: Karpaty Ukraińskie, bardzo rozległe okolice góry Haverla :D
no to siły nie ma. weekend zapowiada się naprawdę długi.... w godzinę nie odpocznę... ;)
trzymam za was kciuki chłopaki. może choć zd±żę wrócić :P
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |