Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [148]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
MEL.
Pamiętnik internetowy
Życie na krawędzi... pięciolinii

Basia Muzyka
Urodzony: 1970-12-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
140 / 192


2008-02-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Warszawskie Biegi Górskie - Falenica 3/2008 (czytano: 430 razy)

 

Ze snu wyrywa mnie przenikliwie ostry sygnał domofonu. Zrywam się na równe nogi i w sześć susów dopadam słuchawki. Po drodze zdążyła się pojawić myśl: Zaspałam, nie usłyszałam budzika i teraz chłopcy, z którymi się umówiłam na wspólny transport domagają się mojej osoby w pełnym rynsztunku. Natychmiast!

- Słucham! - mówię półprzytomnie.
- Cześć, tu Michał. Nie mogę z Wami pojechać do Falenicy, a ponieważ zadziałam gdzieś swój telefon, to nie mogłem inaczej powiadomić o zmianie planów. Nie czekajcie na mnie. Życzę powodzenia. Cześć!
- Aha! - powiedziałam już bardziej do siebie niż do urządzenia.

Serce łopocze mi jak oszalałe, mam chyba trzykrotnie przekroczone tętno maksymalne, adrenalina buchnęła do żył. Patrzę na zegarek - 8:40. Budzik nastawiłam na 9:00. To kładę się jeszcze na chwilę do ciepłego łóżka, żeby trochę ochłonąć, uspokoić, przymknąć opadające powieki. Nie uda mi się zasnąć, ale chcę przynajmniej poleżeć, bo po milondze jestem zmęczona. W końcu wstaję, muszę przecież zjeść śniadanie, żeby zdążyć przetrawić. Kiepsko się czuję. Cała jakaś rozedrgana po zarwanej nocy, po fantastycznie pobudzającej pobudce. W końcu schodzę na dół, spotykam się z drugim Michałem, który jest kierowcą. Słońce pięknie oślepia, a mnie się robi coraz bardziej niedobrze. Nie wiem po co wiozę te zwłoki na zawody. Trudno. Jakoś może przebiegnę, jak nie dam rady, to zejdę wcześniej.

Startujemy. Pod górę powoli, ale już z góry nabieram rozpędu i lecę w dół nieopatrznie wyprzedzając całą masę biegaczy, którzy ZAWSZE są w tym biegu dużo przede mną. Kurczę, moja adrenalina jeszcze się nie uspokoiła. Lecę na oślep jak ćma do światła. Nie umiem zwolnić, chcę mieć to wszystko jak najszybciej za sobą. Po poru podbiegach okazuje się, że wyprzedziłam też Renatę i Darka. Mijamy się trochę w przestrzeni zbieg-wbieg. Zaczynając drugą pętlę Renia wyprzedza mnie z ciepłym słowem dopingującym. A ja widząc ją przed sobą już się uspokajam, czuję, że adrenalina się wytrąciła, ja jestem na właściwym miejscu, na właściwej pozycji, teraz tylko dobiec do mety i będzie zaliczone. Wpadam w jakiś tangowy trans, bo w głowie zaczyna mi grać wczorajsza muzyka, nie myślę o tym, że biegnę, nie myślę, że mam się ścigać, tańczę, tańczę, tańczę... Nagle spomiędzy westchnień bandoneonu dochodzi mnie regularne delikatne sapanie. Odwracam lekko głowę i widzę znajomy odcień żółtego. To pewnie BiBka! Dogania mnie! No tak, zapomniałam zupełnie o tym, że za mną też są dziewczyny, z którymi powinnam powalczyć. Zaczyna się ofensywa na moje plecy. Pod górę człapię spokojnie, bez nerwów, z rezerwą (muszę ją zachować na finisz) dając tylko tyle wysiłku, aby nie zostać wyprzedzoną przez BiBkę. Ona mnie dochodzi, ale na zbiegu wypuszczam się, uciekam. Tylko grzęźnięcie w piachu na szczycie wydmy męczy mnie potwornie - kombinuję z krokiem, żeby robić to jak najoszczędniej, ale zupełnie nie mam pomysłu - czy mniejsze, ale lżejsze kroczki, czy lepiej większe susy, ale kosztem głębszego zagrzebania się w podłoże? BiBka dochodzi mnie za każdym razem. Na ostatnim podbiegu przestaję się oszczędzać, sunę jak maszyna i mocno puszczam się na finisz. Niestety 100 metrów przed metą wyprzedza mnie dwóch chłopaków, w tym kolega Janek, który w historii naszych wspólnych startów robi to już po raz trzeci. Po biegu wypominam mu wszystkie te okazje, które pamiętam doskonale. Docieram do mety w czasie 53:16, co jak się okazuje dopiero w domu jest moją nową falenicką ŻY-CIÓW-KĄ! Nie ostatnią w tym sezonie...

fot. Andrzej Chomczyk (www.entre.pl)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
05:04
Mr Engineer
00:35
gandhi88
23:18
enrico
22:30
benfika
22:24
szmaj
22:23
filips1
22:20
perdek
22:18
mandos
22:11
uro69
22:09
piotrhierowski
22:06
wieslaw44
22:02
."RoBsoN".
21:50
gpnowak
21:49
VaderSWDN
21:26
soniksoniks
20:54
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |