2019-09-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Pożegnanie sezonu triathlonowego (czytano: 675 razy)

W miniony weekend, na zakończenie urlopu zafundowałem sobie, tak z biegu, triathlon na dystansie 1/8 Ironmana w Malborku. Miasto z bogatą historią, okolice również ciekawe do zobaczenia. Na odprawie dowiedziałem się, że Castle Triathlon Malbork miał rangę mistrzostw Polski na najdłuższym dystansie :) Zjechali zatem mistrzowie tej dyscypliny z całego kraju. Mogłem zatem dotknąć prawdziwych Ironmanów, którzy zawsze wzbudzali we mnie podziw, choć sam kiedyś wmieszałem się w ich grono :) Do dzisiaj nie wiem, jak to zrobiłem, że ukończyłem :)
Było nas wszystkich zawodników niecałe 2000. To ponoć absolutny rekord tych zawodów, które odbywały się już po raz osiemnasty w tym mieście. Po raz pierwszy cała oprawa i meta zlokalizowane były na terenie zamku. Dodawało to niezwykłości w końcówce biegu i nie tylko.
Sobota była przewidziana na „lżejszą” formułę rywalizacji w 1/8 i 1/4 IM. Trochę obawiałem się płynięcia w Nogacie, ale jak już wyszedłem cało z wody to wiedziałem, że będzie fajnie :) Jedynym minusem tej imprezy była surowość sędziów, którzy za najdrobniejsze przewinienie (np. nie zapięcie kasku, rozpięcie go przed wstawieniem roweru do strefy zmian, zapięcie numeru startowego w trakcie biegu i wiele innych). Sam „zarobiłem” minutę kary za zapinanie paska z numerem startowym po opuszczeniu boxu na przebranie :( Tak jakbyśmy walczyli o „złote kalesony”. Rozumiem rygorystyczne przepisy dla tych, co walczą o podium, ale dla większości jest to mierzenie się z samym sobą i ze swoimi słabościami. Ostatecznie do mety po wodzie i rowerze dobiegłem w czasie 1:31. Miejsce 176/500. Byłem zadowolony i z roweru (30/km/h) i z biegu (4:59/km)
W niedzielę natomiast przyszedł czas na prawdziwych ludzi z żelaza. Jeszcze 113 km (czyli 1/2 IM) jest do ogarnięcia, ale już 226 km trudno objąć głową. Niemniej kilkuset zawodników w minioną niedzielę pokonało te dystanse. Dla mnie znamiennym i niewyobrażalnym było to, że pierwsza trójka w pełnym Ironmanie płynęła prawie 4 km poniżej 1 godziny, jechała 180 km rowerem ze średnią prędkością ok. 40 km/h i przebiegła maraton poniżej 3 godzin. Szacun! Tak patrząc na nich też zapragnąłem jeszcze raz „zrobić” ten pełny dystans. Myślę, że prędzej czy później to nastąpi. Przynajmniej spróbuję :)
Reasumując, impreza kończąca się w samym centrum zamku w Malborku bardzo udana. Miłe przeżycie w miejscu do którego w przyszłym roku chyba wrócę :) Bynajmniej nie będzie już to tylko 1/8 :)
- na zdjęciu na mecie po wręczeniu medalu :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu aspirka (2019-09-10,14:53): Gratulacje! Widać na Twojej twarzy prawdziwą satysfakcję:-) paulo (2019-09-10,15:14): to się nazywa pozytywne, lekkie zmęczenie :) DzikMaltański (2019-09-11,07:17): Szczerze podziwiam i gratuluję! :) paulo (2019-09-11,08:08): fajnie, że człowiek się pomęczy półtorej godziny i ktoś mu gratuluje :) Pozdrawiam :) Hung (2019-09-11,17:16): Super, Pawle. Zawsze mile wspominam malborski zamek, w którym byłem dwa razy. paulo (2019-09-12,08:07): Marku, u mnie też musi być dwa razy, więc już jestem zapisany i opłacony na przyszły rok :)
|