Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [126]  PRZYJAC. [285]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mamusiajakubaijasia
Pamiętnik internetowy
"Byle idiota pokona kryzys; to co cię wykańcza, to codzienna harówka" - Antoni Czechow

Gabriela Kucharska
Urodzony: 1972-08-26
Miejsce zamieszkania: Rudawa / Kraków
517 / 579


2014-01-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Nowy Rok bieży :) (czytano: 621 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=Muu7FxdCG4U

 

Oczywi¶cie będzie też o Biegu Sylwestrowym, ale najpierw o samej nocy sylwestrowo - noworocznej.

Jechali¶my sobie z naszymi młodszymi synami do Katowic do Tomka i Oli (pierworodny poszedł był do kolegi na imprezę), gadali¶my w najlepsze - spokojnie, niemalże leniwie, kiedy kolega m±ż nagle powiedział "Cicho! Słyszysz?".
Oczywi¶cie do słyszenia wybrał sobie niekoniecznie najodpowiedniejsz± osobę, ale w końcu usłyszałam i ja.
Co¶ plaskało pod mask± samochodu.

Posłuchali¶my chwilkę, po czy zapadła jedyna słuszna decyzja zjechania na pas awaryjny drogi i zajrzenia pod maskę.
No i okazało się - szlag nam trafił pasek klinowy!
A to doprawdy jest sytuacja znakomita, kiedy człowiek zmęczony, nieco zmarznięty w wieczór sylwestrowy jedzie sobie w ¶wiat i nagle okazjue się, że pojedzie - i owszem - ale do czarnej dupy!

Po jakich¶ tam (niekoniecznie najkrótszych) mechanicznych usiłowaniach Piotrka brutalna rzeczywisto¶ć chlusnęła nam faktami w twarz. DZI¦ JUŻ NIGDZIE DALEJ TYM SAMOCHODEM NIE POJEDZIEMY !
Stoimy sobie oto na przedmie¶ciach Sosnowca, raz na dwadzie¶cia minut mija nas jaki¶ zapóĽniony go¶ć sylwetrowy i brak widoków na ¶wietlan± przyszło¶ć.

Wszystko skończyło się dobrze:)

Nie, nie, paska nie udało się naprawić, ale nasz zaprzyjaĽniony "pomocnik drogowy" obiecał przyjachać po nas około czwartej rano (była dziesi±ta w nocy), natomiast Tomek zaofiarował się po nas do tego Sosnowca przyjechać od razu, a po nasiadówce - miłej i uroczej - u nich, odwieĽć nas na tę czwart± rano z powrotem.
I tak wła¶nie się stało:)

Najlepsze jest to, że już w trakcie, kiedy się to działo, wiedzieli¶my oboje, że w charakterze wspomnień będzie to szalenie zabawne:)

Można powiedzieć, że w Nowy Rok wkroczyli¶my z przytupem:)

(No i była to najdroższa domówka, na jakiej zdarzyło nam się być;) Holowanie z Sosnowca swoj± cenę ma:(

Niech żyj± Julian i Tomek!
I Ola, która na drogę dała mi miseczkę makówek:)




W linku piosenka, do której Piotrek chciał ze mn± tańczyć. Niestety, ja wypiłam za mało, by się do tej propozycji przychylić:)
A w ogóle piosenka jest jedn± z moich najulubieńszych. Fajnie mi się wspomina:))




Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Namorek (2014-01-01,21:01): Pomimo tej "przemiłej przygody" życzę roku 2014 bez kolejnych wydarzeń z gatunku "paska i samochodu" :-)
jacdzi (2014-01-01,22:10): To wszystko to dobry znak, sa Ludzie a trudnosci tylko nas wzmacniaja. Ja podobnie jak Wy mialem wczoraj klopot z samochodem - zlapalem gume 250km od domu , no i zyczliwosc ludzi spowodowala ze wszystko, lacznie z ta szalona noca sie w pelni udalo.
jann (2014-01-02,07:00): to musiał być znak : w nowym roku więcej licz na własne nogi niż na samochód. Wszelkiej pomy¶lno¶ci w Nowym Roku!!







 Ostatnio zalogowani
cinekmal
14:57
drago
14:56
benfika
14:33
biegacz54
14:28
mirko10
13:56
cierpliwy
13:44
Grzegorz Kita
13:04
Wojciech
12:52
młodyorzech
12:37
henry
12:25
Tomek71
12:20
kostekmar
12:03
JW3463
12:03
marynarz
11:54
Stonechip
11:47
1223
11:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |