Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [126]  PRZYJAC. [285]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mamusiajakubaijasia
Pamiętnik internetowy
"Byle idiota pokona kryzys; to co cię wykańcza, to codzienna harówka" - Antoni Czechow

Gabriela Kucharska
Urodzony: 1972-08-26
Miejsce zamieszkania: Rudawa / Kraków
515 / 579


2013-12-20

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Kilka słów o Józefie... (czytano: 805 razy)



Za kilka dni Święta Bożego Narodzenia.
Święta ważne, radosne, najbardziej rodzinne ze wszystkich świąt, które przeżywamy.
No właśnie... RODZINNE.

Ostatnio dużo myślę o Świętej Rodzinie i o świętym Józefie – wielkim milczącym i wielkim pomijanym wszystkich czterech Ewangelii i całego Nowego Testamentu.

Z Józefem spotykamy się na kartach Pisma Świętego zaledwie w trzech sytuacjach: kiedy dowiaduje się, że poślubiona mu Maria jest brzemienna i anioł we śnie mówi mu, by jej nie oddalał, bo nosi pod sercem dziecko Boga; kiedy (znów za radą anioła) w nocy ucieka z Marią i maleńkim Jezusem do Egiptu, i kiedy wraz z Marią odnajdują zaginionego dwunastoletniego Jezusa w Światyni Jerozolimskiej, w której Syn Boży naucza.
I to wszystko. Więcej z Józefem się nie spotykamy. Znamy jego rodowód aż do króla Dawida, ale nie znamy jego życia.

A przecież nie był człowiekiem przypadkowym.
Józef został wybrany przez samego Boga.
To Bóg zdecydował, że ten cieśla z Nazaretu będzie wychowywał Jego syna; to on będzie Go uczył chodzić, mówić, pracować, on będzie uczył Go o tym, którego imienia nie wolno wymawiać, on w końcu nauczy Go, jak być człowiekiem. Bóg nigdy wcześniej człowiekiem nie był.
I to ten prosty cieśla z królewskiego rodu miał Go tego nauczyć.
Bóg zawierzył jego odwadze i bogobojności, i się nie zawiódł.

W czasach gdy Józef poślubiał Marię, oblubieniec dowiedziawszy się, że dziewczyna miała już innego mężczyznę, mógł ją oddalić (wręcz powinien był to zrobić), a społeczność wioski mogła tę dziewczynę ukamienować jako cudzołożnicę. Józef tego nie zrobił.
I nie oszukujmy się - on wcale nie był "stary". To taka tradycja; ta, która każe nam widziec w Józefie starego tetryka, któremu albo się nie chce reagować, albo jego zachowanie można by tłumaczyć szowinistycznym "on juz był stary, więc wolał się młodej Marii nie stawiać. Zresztą, pewnie już nie mógł (w końcu był stary)".
Tylko, że znajomość tradycji i zwyczajów codziennych Żydów ze starożytnej Judei wyklucza domniemaną starość Józefa. To musiał być człowiek młody, choć z całą pewnością nieco starszy od Marii. Znawcy tematu twierdzą, że zapewne w momencie poslubiania Marii miał jakieś 19 - 20 lat. No, trudno to uznać za starość!

Myślę, że dla każdego mężczyzny ciężka jest świadomość, że wychowuje nie swoje dziecko i że został w taką sytuację wmanewrowany.
A Józef dowiedział się (od anioła!), że ojcem dziecka jego ukochanej jest Bóg! (Czy gdyby współczesnemu mężczyźnie objawił się we snie anioł, uwierzłby mu? Nie sądzę. Albo zepchnąłby to na skraj świadomości jako kretyński sen, albo udał się do psychiatry lub psychologa.)
Józef, mimo wewnętrznej walki ze sobą, w to uwierzył.
I mimo przerażenia, wziął na siebie ciężar wychowania Boga.

Żydzi w tamtych czasach byli o wiele bliżej Boga niż my teraz. Oni z Nim rozmawiali, traktowali go jako kogoś bardzo bliskiego i jednocześnie w pełni oczywistego.
Józef mając takie, a nie inne, wychowanie, takie, a nie inne, rozumienie Boga, podjął się tego – zdawałoby się – niewykonalnego zadania.
No bo jak wychować dziecko (osobliwie zgodnie ze starotestamentowymi zaleceniami) nie karcąc go? Nie dając klapsa? Nie stosując zakazów i nakazów?
A on miał wydawać polecenia i zakazy Bogu!
To Boga miał karcić; być może klapsa dać – Bogu!
Niewyobrażalna rzecz.
I on się tego podjął, bo głęboko wierzył swemu Stwórcy. I wywiązał się ze swego zadania dobrze, bo Jezusa człowieczeństwa nauczył znakomicie; widać to chociażby we wszystkich przypowieściach – tam chyba najlepiej widoczna jest głęboka znajomość człowieczeństwa i rozumienie go aż do trzewi przez Jezusa – Boga wychowanego przez cieślę z Nazaretu.

Czy ktokolwiek z nas miałby tyle odwagi?
A czy my w ogóle w naszej nowoczesności i naszym racjonalizmie potrafimy jeszcze wierzyć czemukolwiek i komukolwiek poza statystyką, nauką i amerykańskimi naukowcami?
Czy porafimy jeszcze wierzyć w Boga, Syna Bożego i tę cała nienamacalną dla większości cudowność, jaka nas otacza? Czy też może niechlubne poczynania kościoła i "urzędników Pana Boga" skutecznie w nas tę - naiwną być może - wiarę zabiły?



Z okazji nadchodzących Świąt, życzę wszystkim odwagi i pokory.




PS. Te przemyślenia moje nie mają być bluźnieniem ani też uwielbieniem.
To po prostu rozmyślania o tym, którego tak tendencyjnie i niesprawiedliwie chyba, pominięto.



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


paulo (2013-12-20,19:39): Piękne Gabi :) Nie myślałem, że jesteś aż tak wyedukowana na temat Biblii:) Jestem pod wrażeniem. Tez kiedyś czytałem Stary i Nowy Testament, ale szczegóły mi się zacierają :( Fajnie uwypukliłaś św Józefa, który w mojej wierze rzeczywiście przestał istnieć Może o Nim pomyślę :)
Zulus (2013-12-21,14:54): No popatrz,a ja byłem przekonany,że to nie Józef,a jaskinie Qumran wychowały Jezusa na boga:(
mamusiajakubaijasia (2013-12-21,15:43): Oj, Mistrzu. Chyba czytałeś to w pośpiechu, bo o brak inteligencji, tudzież umiejętności czytania ze zrozumieniem, Cię nie posądzam. Przecież wyraźnie napisałam, że Józef nauczył Jezusa, jak BYĆ CZŁOWIEKIEM. :))))
jacdzi (2013-12-21,16:13): Gaba, jestem pod wrazeniem!!!
Zulus (2013-12-21,17:03): Ty przyjmujesz,że najpierw był bogiem,a później człowiekiem,ja odwrotnie,najpierw człowiekiem,później bogiem.
jann (2013-12-21,17:45): Piekna refleksja Gabi, wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie.
mamusiajakubaijasia (2013-12-22,00:44): Kwestia podejścia i wiary, Mistrzu:)







 Ostatnio zalogowani
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:45
kostekmar
07:42
michu77
07:40
waldekstepien@wp.pl
07:13
Robak
07:09
Leno
07:08
jaro109
06:54
krzysztofl
00:45
Piotr100
23:35
Citos
22:27
Lucas
22:05
seba1
21:59
gpnowak
21:52
Artur z Błonia
21:48
benfika
21:42
drakomir
21:41
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |