2013-03-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| LUTY i nowy tydzień... (czytano: 648 razy)

Minął najkrótszy miesiąc w roku. Mimo, że miał tylko 28 dni wyszedł mi bardzo przywozicie. Zrobiłem w sumie 471 km. Były to treningi dobrze poukładane i nie przypadkowe co istotnie wpływa na jakość :)
Poprzedni tydzień był skromniejszy w kilometraż za sprawą startu w zawodach w Olsztynie ale dzięki temu nabrałem trochę świeżości (czy w ogóle można o niej mówić w treningu do maratonu?).
Biegam według dawno wypracowanych schematów, które w mojej ocenie przynoszą efekt. Poniedziałek lekkie rozbieganie, wtorek siła biegowa, środa BC2, itd...Dopiero od tego tygodnia trochę zmieniam ten schemat ale o tym zaraz...
W poniedziałek kolejny raz wróciłem biegiem z pracy. We wtorek dołożyłem 20 km rozbiegania. Środa to trening siły biegowej i tutaj nie było oszczędzania się. Zrobiłem 8 x 400/400 m podbiegów do tętna 177. W czwartek z racji na brak wolnego czasu, a raczej zaplanowany wieczór na koncercie grupy Future Folk pobiegłem znowu z pracy do domu robiąc przy tym drugi zakres i badając sobie zakwaszenie po wysiłkowe. Wyszło bardzo szybko a biegałem na tętno. Biegałem po 3:45 i już nie pamiętam kiedy miałem takie prędkości na treningach.
Niestety za mocno zaimprezowałem na koncercie i sam sobie dowiodłem, że nie warto pić alkoholu gdy mocno się trenuje. O piątkowym rozbieganiu wolałbym zapomnieć. W sobotę również tylko lekkie rozbieganie. Niedziela była słoneczna więc wybrałem się na długie wybieganie ale bez zmiany tempa. Obiegłem ze Szmajchelem pół Warszawy nowo budowaną obwodnicą wokół lotniska. Wyszło 35 km spokojnego biegania.
Ostatni tydzień:
Poniedziałek: 15 km OWB1
Wtorek: 20,5 km OWB1
Środa: 10 km OWB1 + 8x400/400 m SB + 2,5 km Trucht
Czwartek: 4 km OWB1 + 13 km OWB2 (po 3:45 - 3:50; HR 164; zakwaszenie 1,5 mmol/l) + 1,5 km Trucht
Piątek: 12,5 km OWB1
Sobota: 12,5 km OWB1
Niedziela: 35 km WB
Razem: ok 132 km
Od tego tygodnia testuje nowe odżywki firmy xendurance. Wrzucam do treningu trochę wytrzymałości tempowej bo brakuje mi szybkości a półmaraton warszawski wkrótce.
Wczoraj miałem 48 dzień z rzędu biegania.
Najbliższe dni mogą być ciężkie bo jadę w Polskę i muszę się dostosowywać do miejsc w których będę....
aaaaa wczoraj dostałem trochę motywacji. Oczywiście sporo za sprawą naszych medalistów, zarówno tych narciarskich jak i biegowych. Jednak największa motywacja do biegania przyszła z Paryża gdzie Jacek Ciełuszecki pobiegł półmaraton 1:10:08. Pokazał tym samym, że można tak biegać gdy ciężko się trenuje!
To tyle.
AvE!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |