2013-02-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Równe 60 dni do startu... (czytano: 514 razy)

No i zostało mi z grubsza 2 miesiące do debiutu w maratonie. Licznik na stronie organizatora wybija właśnie okrągłe 60 dni do udziału w maratonie w Rotterdamie.
Ostatni tydzień minął zaskakująco łatwo i przyjemnie. Po raz kolejny doszedłem do wniosku, że w bieganiu najbardziej podoba mi się rywalizacja w zawodach i zajeżdżanie sie na ciężkich treningach, których już nie brakuje...
Szczerze mówiąc było łatwiej dlatego, że miałem mniej wyjazdów. Tylko czwartek, piątek i sobotę spędziłem w samochodzie robiąc ok 2300 km po Polskich drogach.
W mojej pracy męczące jest to, że nie da się wszystkiego przewidzieć toteż muszę uelastyczniać założenia do warunków jakie zastaje ale nie ma mowy o mazaniu się...
No i wtorek miałem wolny od pracy by załatwić sprawy urzędowe w ciągu dnia w związku z czym miałem szanse w spokoju zrobić siłę biegową :]
W środe podczas treningu BC2 zawiesił mi się garmin i biegałem na wyczucie - chyba trochę za szybko ale dobrze się czułem.
Przede wszystkim pierwsze oznaki wiosny przyniósł niedzielny trening łączony z BC2. Najpierw 18 km gdzie musiałem się hamować mocno bo na tętnie 142 miałem tempo 4:40-4:45. Warunki w Warszawie były średnie bo leżał śnieg na chodnikach i ciężko było utrzymać rytm. Mimo tego udało mi się pobiec drugi zakres na tętnie 164 po ok 4:00 czyli 10 sekund szybciej niż przed tygodniem na Polu Mokotowskim. Jeden kilometr miałem nawet 3:48 (chyba trzeci) ale było lekko z górki. Pilnowałem przede wszystkim tętna i czułem sie bardzo komfortowo przy tej prędkości więc jest nieźle.
Brakuje mi trochę pewności siebie, którą rok temu zebrałem startując w GP Kabat. Niestety są rozgrywane w soboty w związku z czym nie mam szans startować.
Czekam z niecierpliwością na Półmaraton Warszawski. Być może z roboty do maratonu będę w stanie polecieć w okolicach życiówki (1:14:36) albo zakręcić się przy 1:13:**.
Tak wyglądał ostatni tydzień:
Poniedziałek: OWB1 14 km
Wtorek: OWB1 10,2 km + SB 10x 250/250 m (100 m Skip A. Skip C, Wieloskok + 150 m wybiegu) + Trucht 2 km
Środa: OWB1 3,3 km + OWB2 12 km + 3,3 km OWB1
Czwartek: OWB1 11,5 km
Piątek: OWB1 12 km
Sobota: OWB1 10 km + RT 100/100 m + Trucht 2 km
Niedziela: OWB1 18 km + OWB2 10 km (po 3:58-4:01; tętno 164) + Trucht 2 km
Suma: ok 118 km
Przygotowuje się już 9 tygodni i po raz 7 przekroczyłem granice 100 km co uważam, za przyzwoity wynik.
W weekend podjąłem też kilka decyzji w związku z maratonem. Chciałbym przystąpić do tego biegu z czystym sumieniem, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy by osiągnąć cel.
Codziennie wieczorem gotuje sobie obiad aby zabrać go do pracy oparty na gotowanych na parowarze mięsach (głównie ryby) oraz warzywach z dodatkiem makaronu pełnoziarnistego oraz ryżu. Ciekawe jak wyjdzie ten eksperyment :]
AVE!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Tr (2013-02-13,12:07): Lubię mięcho i warzywa z pary. :) A za ten maraton trzymam kciuki. Będzie dobrze, bo Ty to szatan jesteś. :) jacdzi (2013-02-13,12:25): Szatan, bedzie BARDZO dobrze. Ciekaw tylko jestem w jakich butach pobiegniesz? benek (2013-02-13,13:45): Dzięki :] Mam w planach pobiec w modelu PUMA Complete Fujin tylko musze je gdzieś jeszcze przetestować. Pewnie na połówce w Wawie. michu77 (2013-02-14,08:02): ...żeby mi się tak chciało gotować dzień wcześniej ;(
|