2012-12-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Od klaksonu, do klaksonu... (czytano: 850 razy)

A to nowość.
Okazuje się, że potrafię przeciwstawić się swoim zachciankom.
Kiedyś jedynym "ratunkiem na zabicie stresa" było "obżarstwo..
A dziś "miast" ładować w siebie dziesiątki(tak, tak dziesiątki)czekoladek, wskoczyłam w letnie ciuszki biegowe..i "poleciałam zamęczyć gada"...
Pozdrawiam pana z srebrnego mercedesa, któremu na mój widok...całkiem niechcący chyba, zaczęły światła "wariować" ręka na klakson się zsunęła...też pewnie niechcący, oczka jak pięciozłotówki się zrobiły, a buźka..."rozwarła" się....nie wiem czy niżej temu panu też zaczęło coś "wariować".
Pozdrawiam sympatycznego pana który jadąc tirem towarzystwa przez 2 kilometry mi dotrzymywał.....
Pozdrawiam tych wszystkich. którzy....akurat obok mnie sprawdzali działanie klaksonów...
Całe szczęście, że byłam na to przygotowana, bo pewnie ze "strachu" na zawał "zeszłabym".
Gdyby nie fakt, że na leśnych drogach lodowisko z pewnością nie pobiegłabym na szosę.....przynajmniej nie "nudziłam" się...i tak od klaksonu do klaksonu zaliczyłam 16 kilosków...
Na fotce...chwil kilka po treningu:))
Co prawda fotka z dnia wczorajszego, ale dziś dokładnie tak samo odziana biegałam:)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Tr (2012-12-17,17:19): No ślicznie. To ile zrobiłaś w tym stroju? Marysieńka (2012-12-17,17:22): Iza....napisałam przecież, że 16....dokładniej 16.1km w średnim tempie 5.10/km....i dodam jeszcze, że co chwilkę musiałam "zaciągać" hamulec:)) Tr (2012-12-17,17:33): Jejku, rzeczywiście. Umknęło mi to. Matko jedyna.. nie wyobrażam sobie i mówię to zupełnie serio. I w ogóle nie jestes zmarznięta?? Ani troszkę? Ani tak tyci, tyci?? gerappa Poznań (2012-12-17,17:34): ... przepraszam, że to napiszę... ale już przez kilkadziesiąt) Twoich wpisów się powstrzymuję: WARIATKA !!! renia_42195 (2012-12-17,17:36): No to dzisiaj byłaś "szosowa babka" - mam nadzieję, że ofert Tobie nie składano ;-) A Pan w srebrnym mercedesie pewnie jeszcze do teraz jest w szoku :) maleńka26 (2012-12-17,17:47): Jesteś po prostu nie do podrobienia,okaz zdrowia! Krzysiek_biega (2012-12-17,17:54): Maryś ty masz jakieś stresy? a co ja mam powiedzieć? Zawsze bałem się zagadać z interesującymi dziewczynami, a obecnie kiedy już się przełamałem - to okazuje się że jestem już za stary...:) shadoke (2012-12-17,17:56): Marysiu! A ja to chciała, żebyś mi wytłumaczyła zasadność biegania w tym stroju zimą. O co w tym wszystkim chodzi?, bo ja nie kapuję:) Ma być zimno, czy przewiewnie? To po co te getry na łydkach i łapkach? Czapka, rękawiczki i szalik- to ochrona, czy ozdoba? O butach nie wspomnę;) Pytam poważnie... Marysieńka (2012-12-17,18:04): Iza...no nie jest mi zimno....może przez pierwsze dwie, trzy minutki czuję dyskomfort....a potem tak lekko i luźno się biegnie:)) Marysieńka (2012-12-17,18:07): Aga.....wiem:)) Marysieńka (2012-12-17,18:16): Reniu.......gdyby było cieplej, pewnie odważyliby się szybki "pootwierać" :)) Marysieńka (2012-12-17,18:19): Lucyna.....jestem...."pozytywnie zwariowana" :)) Marysieńka (2012-12-17,18:23): Krzysiek....chciałabym tylko takie stresy mieć....już dawno przestałam się wstydzić...hahaha:)) darianita (2012-12-17,18:29): ...znowu w lesie "Czerwony kapturek" grasuje ...:) , a koszyczek to gdzie? Marysieńka (2012-12-17,18:31): Iwonka.....pytasz całkiem serio więc całkiem serio odpowiadam...nie ma być ani zimno ani przewiewnie...czapeczka, naramienniki i rękawiczki....zakładam bo najwięcej ciepła przez "głowę" ucieka....a jedynym miejscem gdzie mam tylko skórę i kości to ręce...więc pewnie zimno byłoby..podkolanówki....to na zabezpieczenie przed "ochlapywaniem"....buciki normalne..takie do biegania po śniegu...a wszystko to przez to, że chwilowo nie mogę do mojego jeziora dojechać....to taka moja naturalna krioterapia...po prostu po takim "letnim" bieganiu zimą...czuję się bardzo dobrze....tylko tyle albo aż tyle:)) dziadekm (2012-12-17,20:26): Wielki szacun.... chylę czoła :) jacdzi (2012-12-18,18:21): O Boze, jestem pelen obaw o stan zdrowia tego Pana, czy mu szczeka nie wyskoczyla z zawiasow i sie nia nie udusil??? Marysieńka (2012-12-19,08:13): Jarku....dzięki:))))))))) Marysieńka (2012-12-19,08:15): Jacku......no i żeby ten wytrzeszcz oczu nie został mu, i żeby buźka mu się zamknęła...bo jeszcze ślinotoku dostanie..hahaha:))
|