2012-08-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Osobom nieupoważnionym ... (czytano: 1082 razy)

Usłyszałem od O. fajn± historię. Wróciła z wakacji w „swojej” małej miejscowo¶ci, geograficznie u¶ci¶laj±c jest to teren na którym działał w 1943 Ponury. Prawdziwe pomidory, prawdziwe ogórki, w telewizji dwa programy, spokój i cisza. Rozumiałem o czym mówi – czułem to samo jak wróciłem ze swojego urlopu. Stres jaki generuje duże miasto jest jak szum ulicy – niedostrzegalny, poza granic± percepcji, niezauważalnie niszcz±cy.
W pewnym momencie zaczęła mówić.
- No więc tam obok mojej … (żony kuzyna czy jako¶ podobnie, nie pamiętam zależno¶ci koligacyjnych, jestem facetem) mieszka taka babuleńka. Taka - siedemdziesi±t parę lat. I ona ma tam kawałek pola, jedn± krowę i malutk± obórkę – tak± akurat na tę jedn± krowę. A tak krowa – mówię Ci, ¶liczna. Taka br±zowo – czarna. Piękne długie rzęsy. Duże oczy.
Przypomniał mi się Homer i jego wolooka Hera. Komplement obecnie nieczytelny, porównanie jej do krowy kobiety raczej w dobry nastrój nie wprowadzi. A przecież – fakt, jest co¶ w tych krowich oczach.
- Więc ta babuleńka codziennie zasuwała do tej obórki – bo to naprawdę była obórka, nie obora. I raz się tak przygl±dam jak ona wchodzi, zamyka za sob± drzwi – patrzę, a tam co¶ wisi na tych drzwiach. Przygl±dam się, a to taki duży znak, „osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony”. Więc się pytam … (tego kuzyna, czy kto to tam był i jego żony) – co to, robicie sobie jakie¶ jaja ? Powiesili¶cie jej to na drzwiach dla żartu ? A oni patrz± na mnie i się ¶miej± - i odpowiadaj± – nie, sk±d, żaden żart. Absolutnie na poważnie. Znak jest obowi±zkowy, wymóg Unii Europejskiej.
U¶miałem się zdrowo. A dzisiaj przypomniała mi się ta historia i poszukałem w necie oryginalnych wytycznych. Ciekawa lektura.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |