2012-03-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 15km-50 (czytano: 617 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2012/dabdeb2op.pdf

Wyśrubowałem trochę życiowe na 15 –staka :D
50’37’’ to rezultat jaki uzyskałem ostatnio podczas I Zimowego Biegu Dębowego w Dąbrowie, jest średnie tempo 3’22’’/km [szok] po ostatnich treningach wiedziałem ze jestem w dobrej formie, biegany w zeszłym tyg bieg ciągły na stadionie dzielony 8km w tempie 3’45’’ przerwa 12 minut i 6 km w tempie 3’28’’-jak z 8 nie było problemu tak już prędkości 6 mnie męczyły i nie czułem luzu, zrywane tempo itd. to nie moja bajka :/… tydzień po tym treningu biegałem 3 x 4km zaczynając od tempa 3’43’’ przez 3’34’’ a kończąc na 3’22’’ na 6 minutowych przerwach i tu już czułem się swobodnie, mogłem luźno operować prędkościami, nie szarpałem się a równo ciąłem powietrze na stadionie, wcześniej nigdy tak szybko nie biegałem i już wiedziałem po tym treningu ze w Dąbrowie powojuję o nowy PB –realnie myślałem ze poprawię czas z Trzemeszna o 45-60 sekund ale nie aż o prawie 2 minuty !
Miałem motywację aby walczyć ze sobą, swoimi słabościami, dodatkowym impulsem było to ze po raz pierwszy w tym roku startowałem w drużynie razem z moimi przyjaciółmi z klubu WKB Maratończyk w składzie: Zbigniew Górczyński, Rafał Pokora, Marcin Pawłowski, każdy z nich wysilił się maksymalnie ustanawiając nowe rekordy życiowe ! Jeszcze raz im gratuluję ! I liczę na kolejne rekordy drużynowe i indywidualne.
Bieg od samego początku bardzo mocno rozpoczęli reprezentanci Ukrainy którzy zajęli odpowiednio 1 i 2 miejsce .W następnej grupie biegł Marek Wojtas, Andrzej Krzyścin, Krzysztof Bartkiewicz i ja. Czas w jaki pokonaliśmy pierwszy km to 3’08’’ nie spoglądałem nawet na zegarek bo czułem ze jest szybko i nie chciałem się załamać myślą ze biegnę tempem startowym w biegu na 5 km :P Dopiero po biegu pytałem o czasy poszczególnych km.
To był bieg z taktyką na sponiewieranie się, zaryzykowanie i pokonanie samego siebie, grupę do ok. 1,5 km prowadził Krzysztof jednak później zmienił go Marek który utrzymał 3 miejsce do samego końca, ja odpadłem na ok. 4,5 km wiatr był mocny i już powoli zapalała mi się lampka rezerwy :) Jednak jeszcze wcześniej odpuścił Krzysiek i porwaliśmy się na trasie. Musiałem nieco zwolnić, gdyż wiatr i górki dawały w kość, po nawrocie na ok. 7,5 km dostałem wiatr w plecy a przyjaciele i znajomi których mijałem po drodze bardzo mi pomagali dopingując słowami „dajesz Piernik” itp. to naprawdę mi pomogło i z każdym km biegłem szybciej, obrazuję to fakt iż dychę osiągnąłem w czasie 34’05’’ a więc ostatnią piątkę przebiegłem w 16’ i 32’’ –wow :D
Zająłem 5 miejsce w klasyfikacji open ale za to 1 w kat wiekowej i 2 w klasyfikacji mieszkańców woj. Kujawsko-Pomorskiego. Marzy mi się jeszcze w tym roku poprawienie tej życiówki a najlepiej gdybym już z przodu miał 4 zamiast 5 :]
Teraz czas na trening, nie planuję startów na najbliższą przyszłość, dopiero 31 marca startuję w Akademickich Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych na dystansie 9 km w Łodzi. Dostałem również propozycję wyjazdu do Szklarskiej Poręby na tydzień jednak po rozważeniu za i przeciw zdecydowałem się nie pojechać, trochę ten wyjazd by mi namieszał, mam dość sporo zajęć w związku z tym ze jestem już na V roku studiów, pisanie pracy mgr itp. poza tym w Olsztynie mam wszystko co mi potrzeba-stadion, saunę, las z wymierzonymi pętlami do crossów i bc2, dłuuuugie ścieżki biegowe w terenie, siłownie, górkę odpowiednią do biegania podbiegów, nic więcej mi nie potrzeba, myślę ze na taki obóz to skuszę się dopiero wtedy kiedy już mój organizm powie dość i nie będzie widocznej poprawy w wynikach -wtedy spróbuję „bodźca gór”
Przerażała mnie też perspektywa dojazdu do Szklarskiej ok. 15 h jazdy pociągiem :O choć mam za sobą dłuższe podróże to coś mi podpowiada w wewnątrz ze dobrze robię nie jadąc tam, przecież obóz nie daję gwarancji lepszego i szybszego biegania, mam znajomego który w ubiegłym roku zaliczył wszystkie możliwe obozy i nie dość ze w sezonie nie poprawił się na swoim koronnym dystansie 800m to w przypadku większości startów ich nie ukończył…
Dziś już nie mogę się doczekać rozbiegania ok. 15-18km na które za chwilę wychodzę, jest słonecznie choć wietrznie ale pogoda z każdym dniem ma się poprawiać, czekam już z utęsknieniem na treningi tempa i wprowadzam podbiegi.
U góry link do wyników, zdjęcie jeszcze sprzed nawrotu :]
Yamakasa !
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Sqbanietz (2012-03-11,14:52): Graty graty!!! Też krzyczałem:)
U mnie również życiówka o prawie 2 minuty. Oby tak dalej...
Pozdro kubasmta (2012-03-11,20:46): Rewelacja Damian, idziesz jak burza :) Master Piernik (2012-03-13,18:49): Dzięki za graty i okrzyki ;]
|