2012-03-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Top Cross Torunia edycja 3/12 (czytano: 452 razy)

Spontanicznie zaplanowany weekend okazał się niezwykle udany i owocny pod względem biegowym :)
Już wczoraj [piątek] udałem się w podróż do Torunia na 3 edycję Top Crossu zaplanowanego na sobotnie przedpołudnie, są to zawody od niedawna rozgrywane na dystansie 6000m [wcześniej 6666m] co miesiąc w Lesie Bielańskim. Miałem szczęście ponieważ udało mi się przenocować w Toruniu u znajomego, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny :) a oprócz tego mieszka dosłownie 4 min spacerkiem od miejsca startu-miałem więc komfortowe warunki i nie musiałem dzisiaj się zrywać o 4:30 żeby z Olsztyna dojechać bezpiecznie na start…
Cały czas jestem w intensywnym treningu a więc start miał pokazać czy wszystko zmierza ku lepszemu a może jest zupełnie inaczej?!
Sam bieg wyglądał z mojej perspektywy ciekawie, już od samego początku mocno ruszyła dwójka zawodników-Michał Rupiński oraz Bartosz Wiligalski nadając niezwykle szybkie tempo jak na bieg „przełajowy”, tuż za nimi biegł Krzysztof Bartkiewicz a na 4 pozycji moja osoba. Po pierwszym okrążeniu silnie zaatakował Krzysztof, wykorzystując podbieg aby zostawić resztę biegaczy w tyle, szybko zdecydowałem ze muszę go dogonić i spróbować nawiązać walkę [choć nie sądziłem ze uda mi się z nim wygrać] następne 2 km to próba charakterów, atak z mojej strony, później Krzyśka, jednak starałem się nie forsować co było trudne na tak pofałdowanej trasie. W końcu postanowiłem ze idę w zaparte ruszyłem i już po kilkudziesięciu metrach na zbiegu zrobiłem lekką przewagę, dalej kontrolowałem bieg nie zwalniając i próbując walczyć ze swoim słabościami.
Wbiegłem na metę jako pierwszy z czasem 20 minut i 2 sekundy co daję średnią 3’20’’ uważam to za bardzo dobry rezultat mając na uwadze trasę biegu czyli leśne podbiegi, piasek, stromy zbieg, korzenie itd.
Bardzo lubię przyjeżdżać do Torunia nie tylko na zawody :)
Teraz po szybkiej podróży [spałem w pociągu] jestem już w Olsztynie i wybiorę się chyba jeszcze na mały rozruch tylko poczekam aż się obiad „ułoży” :)
Zdjęcie z dzisiejszego startu.
Za tydzień start w I Zimowym Biegu Dębowym na dystansie 15km nie ukrywam ze mam zamiar nabiegać tam rekord życiowy obecny to 52’31’’ z Trzemeszna uzyskany niecały miesiąc temu, poza tym startuję w klasyfikacji drużynowej z biegaczami z mojej ekipy czyli WKB Maratończyk-powalczymy o podium !
Trzymajcie kciuki !
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Master Piernik (2012-03-08,09:13): Dzięki-miałem szczęście ze nie startowałeś bo pewnie bym był 2 :)
Pozdrawiam !
|