Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [16]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
wiewiorka
Pamiętnik internetowy
Szalone zapiski nonszalanckiej natury...

V G
Urodzony: -06--11-
Miejsce zamieszkania: Wrocław
4 / 26


2012-01-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Znalezisko. (czytano: 367 razy)

 

Dzisiaj kto¶ sprzedawał na straganie szczę¶cie. Leżało sobie w¶ród starych pami±tek, zakurzonych ksi±żek i niepotrzebnych rupieci...Leżało i patrzyło na wszystkich z niedowierzaniem. Ludzie przechodzili obok, rzadko kto¶ podchodził kupić broszurkę, kalendarzyk, filiżankę. I obojętny wzrok się ¶lizgał po głupich drobiazgach, a szczę¶cie tak prosiło się do domu, nie¶miałe i wstydliwe...Błagalnie podnosiło wzrok, cichutko co¶ szeptało, ale ten kto¶ przechodził obok, a szczę¶cie lecz wzdychało..

Robiło się ciemno, wracałam do domu. Pocieraj±c zmarznięte ręce sprzedawca zbierał towar, co¶ pomrukuj±c pod nosem. Przeszłabym dalej, ale raptem poczułam spojrzenie, błagalne , bezradne i nieszczę¶liwe, jak pożegnalne westchnienie. Podeszłam, a na plastikowej witrynie maleństwo drżało ze smutku i żalu. Było zmęczone, chciało ciepła, zamarzło na tym chłodzie, ale maleństwo nie było nikomu potrzebne.

"Ile to kosztuje? " - mój głos zadrżał z napięcia.
"Co? To? A bierz tak, nie jest mi potrzebny ten złom!"

Ostrożnie wzięłam maleństwo, troskliwie przycisnęłam do siebie, owinęłam szalem i prawie pobiegłam do domu.Biegłam go ogrzać. Na mroĽnych ulicach latarnie jakby u¶miechały się do mnie. I ¶miał się biały ¶nieg. I niebo. Cały ¶wiat u¶miechał się do mnie.

Przyniosłam go do domu, i raptem zrozumiałam , że nikomu już go nie oddam, na zawsze zostanie ze mn± !

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
scianka
06:08
Admin
03:42
Pędziwiatr
03:09
42.195
02:58
jarecky75
02:44
djbutcher
00:08
wd70
00:06
Wojciech
23:03
Namor 13
22:47
benfika
22:06
witul60
21:50
M@rlon
21:45
Endil
21:41
szymk
21:21
mirko10
21:19
tom.ku
21:15
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |