2012-01-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nowy rok, nowe plany ! (czytano: 532 razy)

I mamy rok olimpijski... ahh chciałoby się wystartować na IO :) no w tym roku jako kibic [chociaż], dobra dość tych marzeń!
Dzisiaj zaaplikowałem pierwsze w tym roku specjalne jednostki treningowe i to od razu dwie :)
I trening to bieg ciągły w terenie dla podtrzymania [bo w sobotę start] czyli fajerwerków nie było 10km przebiegłem w tempie 3,56", chociaż było luźno to źle mi się biegało ze względu na bolący brzuch[ zjadłem rano jajecznice z 6 jajek + wkroiłem całą cebulę] a dlaczego takie śniadanie przed biegiem w II zakresie ?- czytałem zapis chatu z jedną z naszych najlepszych zawodniczek-Iwoną Lewandowską, która przed startami jada jajecznice i spróbowałem ... ale to nie dla mnie, no może z tą ilością jajek przesadziłem i dlatego :P a po drugie biegało się źle bo... dym... ktoś od dłuższego czasu wypala coś albo w lesie albo w pobliskim budynku, czuć swąd palącego plastiku...bleee zatyka mnie jak wpadam w ten dym. Mimo wszystko tren wykonałem wg założeń :)
II trening to zabawa biegowa już na stadionie bo w terenie ciemno jak cholera [trening wykonywałem ok godziny 19 po 5h odpoczynku po I treningu] na szczęście mogłem skorzystać z klubowej szatni bo akurat dzisiaj szachiści przeprowadzali tam jakieś rozgrywki :) 5x1 min p-1min, na wprowadzenie miałem biegać po 3:25 biegałem po 3:20 :) luźno! potem 2,3,2,3,2 minuty na 2,5 min przerwach, 2 minutówki miałem biegać po 3:25 i biegałem po 3:23 a 3 minutówki zakładałem ze bd biegał po 3:40 a biegałem po 3:37-jest dobrze ! O wiele lepiej noga się kręciła niż na I trenie. Podczas tej zabawy posiłkowałem się żelem który zamówiłem za bon wygrany w biegu o Lampkę Górniczą w Koninie, gdy na przerwach go aplikowałem to nie chciałem chować go już do kieszenie taki dobry i przez cały trening czułem się świeżo, jedyna wada to to iż czułem jakby zalegał mi nieco w przełyku z tego powodu miałem minimalne problemy z oddechem, większość na + jeszcze sobie taki zafunduję :)
Były to treningi jak już wspomniałem podtrzymujące, które mają za zadanie ułatwić złapanie odpowiedniego tempa na zawodach a więc ogólnie bez szału ale coś tam weszło :)
Czuję ze w Mogilnie będzie moc i powalczę :) Te dwa treningi mnie o tym przekonały, teraz wystarczy tylko wypocząć-czyli dwa dni człapania i upragniony start, dawno już nie startowałem :D Nie mogę się doczekać :)
Pozdro !
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Przemek_G (2012-01-04,22:02): Powodzenia w Mogilnie i do zobaczenia w Wawie! Master Piernik (2012-01-04,22:03): Dzięki :) A co do zobaczenia -to chyba w Trzemesznie :) Pozdrawiam !
|