2011-12-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 2011 cd1 (czytano: 554 razy)

W 2011 wystartowałem w 44 biegach przebiegając w nich około 400km,
-w dwóch przypadkach nie ukończyłem biegu:
1-Poznań 1500m [bieżnia]-podciął mnie ktoś
2-Przytoczna ok 7,5km - postanowiłem odpuścić bieg w trakcie [gdy zobaczyłem po czym mam biec np. zaorane pole] zostawiając siły na kolejny w tym dniu start
-tylko cztery starty to starty na bieżni:[spostrzeżenia]
1 z każdym startem poprawiałem swoje PB
2 na pewno za mało ich było w tym roku, postaram się to zmienić w 2012 chociaż o 1 więcej :P
3 bieżnia na pewno pomaga uzbroić się w szybkość potrzebną na ulicy w kluczowych momentach
-przebiegłem pięć półmaratonów:
1 zacząłem z wysokiej półki bijąc o kilka minut rekord życiowy z 2010[1h21:59] na atestowanej trasie w Pabianicach [1h14:17] chociaż biegłem w nowych startówkach i z pobolewającym achillesem-to było coś, miałem wtedy formę ponieważ mieliśmy jechać na Akademickie Mistrzostwa Polski w przełaju ale Trener zgłosił nas 1 dzień po terminie przyjmowania zgłoszeń i już niestety nie przyjęli naszego zgłoszenia
2 kolejny HM Kruszwica-Inowrocław po ok miesiącu od ostatniej połówki, zabrakło 3 sek do nowej życiówki, choć biegło mi się zdecydowanie luźniej niż w Pabianicach, błędem było to ze zbyt późno się obudziłem i dopiero na ok 18-19 km przyśpieszyłem, rezultat to [1h14:19]
3-trzecia połówka to już kolejny etap Tour The Run organizowanego przez gminę Łubianka-wspaniała impreza, tam cel był tylko jeden utrzymać pozycję na podium, bez większego zmęczenia, mimo trzech wcześniejszych startów [dzień po dniu] nabiegałem 1h16:25
4-Piła...najgorszy półmaraton w moim życiu, nawet pierwszy bez przygotowania biegło mi się lepiej :) po 2 tyg pracy fizycznej w Niemczech [możliwość dobrego zarobku] wróciłem do Polski dzień przed startem kompletnie wymęczony nocną podróżą, mimo to wystartowałem, lecz męki jakie przeżyłem na trasie....to było coś strasznego, źle mi się kojarzy teraz nazwa philips :P impreza jak na rangę MP "taka se" raczej już tam nie wrócę... a no i trasa miała być szybka wg mnie nie była ;] ale pewnie dyspozycja dnia na to miała największy wpływ, [1h16:19]
5-moja ulubiona połówka, bo połówka z życiówką Płowce-Siniarzewo [1h13:34], trafiłem z formą po tygodniu dużego kilometrażu w którym w ogóle nie zwalniałem obrotów, w tydzień poprzedzający start zrobiłem ok 145 km :)
6-na 2012 rok nie planuję żadnego startu w półmaratonie, chcę przeszlifować dychę :)
To tyle z ważniejszych info, resztę jak mi się zachcę wrzucę później.
Aha jest dobrze wczoraj robiłem trening 8x 1250m [pętla] w terenie[las] na 3 min przerwach zaczynając od tempa 3:46[pierwsza pętla] kończąc na 3:05 [ostatnia pętla] poza tym to był trochę bieg w zwolnionym tempie bo na przedostatniej pętli skręciłem tak niefortunnie stopę ze biegłem już tą ostatnią pętlę z naciągniętym mięśniem-dlatego też jestem zadowolony :)
Trzymajcie się !
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |