Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [11]  PRZYJAC. [142]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Master Piernik
Pamiętnik internetowy
Bieganie...Miłość...Pasja...Życie


Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania:
40 / 98


2011-11-10

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
XXI Bieg Niepodległości-Mława 2011 (czytano: 724 razy)

 

Wybrałem się dzisiaj po raz trzeci do Mławy na XXI Bieg Niepodległości, o 8:30 wyjechaliśmy z Olsztyna było bardzo zimno brr… Na miejscu byliśmy przed 10 w sam raz aby zobaczyć co, gdzie, jak, Przebraliśmy się w pobliskim budynku basenu gdzie temperatura przewyższała 27 stopni  Pomyślałem ze fajnie byłoby się wykąpać po biegu. Po rozgrzewce na żużlowym stadionie w Mławie razem z moimi kompanami Dawidem i Tadeuszem oczekiwaliśmy niecierpliwie na start który się przedłużał ze względu na to iż nowi biegacze zapisywali się do ostatniej chwili. Na szczęście promienie słońca zaczęły chętniej przebijać się przez zachmurzone niebo i na starcie było w sam raz, tylko ten mroźny wiatr dawał w kość…Wiedziałem ze stać mnie na ostrą walkę, poniedziałkowe podbiegi robiłem jak do tej pory najszybciej i czułem się przy tym bardzo luźno, jedynie wczoraj na rozruchu coś ciężko mi się biegło, jednak już dziś było ok. Ruszyliśmy, spokojnie nikt się nie kwapił do prowadzenia, 1km-3:27 wolno, chowam się za plecami kolegów aby uniknąć zimnego wiatru 2 km-3:34, nic się nie dzieje biegniemy zwartą 4 osobową grupą, gdzieś na ok. 2200m zrywam tempo z ok. 3:30 na 3:00 idę mocno nie oglądam się za siebie, przez chwilę słyszałem tylko odgłosy drugiego zawodnika który na moment porwał się za mną okazał się nim Dawid Worobiec legitymujący się rekordem życiowym na 10km-31m57s z 2010r. 3km okazał się szybki 3:08 Czułem się rewelacyjnie i trzymałem tempo, wiedziałem ze uciekłem grupie bo już nie słyszałem nic za sobą ale mimo to nie oglądałem się, ponieważ nie chciałem wybijać się z rytmu, choć wiedziałem ze mam jeszcze zapas energetyczny - 4km pokonałem w 3:07. Wbiegając na 5 okrążenie kontrolnie się obejrzałem jednak przewaga jaką sobie wypracowałem był dość znaczna ok. 150m co pozwoliło mi nieco zwolnić jutro też chcę pośmigać i się oszczędzałem, choć i tak jeszcze nie wiem dokąd pojadę  5 km to „tylko” 3:14 a ostatnie 680m pokonałem w tempie 3:21, mając ok. 20 sekundową przewagę na Dawidem który ukończył na II pozycji na III miejscu zameldował się Grzegorz Kamiński. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie odezwała się jeszcze nie do końca zniwelowana kontuzja łydki, którą bodajże naciągnąłem i dzisiaj na biegu mi lekko dokuczała, mam nadzieję kurację jakie dziś zastosuję typu okłady z lodu, maści i auto masaże pomogą w jej utylizacji :D Muszę być na jutro w pełni sił żeby dać z siebie wszystko na biegu, tak jak wspomniałem jeszcze nie wiem dokąd się udam ale najprawdopodobniej będzie to Rybno i bieg na ok. 1 km gdzie rok temu poczułem się oszukany i obiecałem sobie ze za rok tu wrócę i pokaże na co mnie stać.

Tak że trzymajcie kciuki !

Aha i bardzo mi miło ze tyle osób czyta mojego bloga 


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
jery
16:20
Andrea
15:59
rdz86
15:53
biegacz54
15:49
mazurekwrc
15:43
danielEm
15:32
."RoBsoN".
15:13
szymk
14:19
młodyorzech
14:02
arco75
13:53
kostekmar
13:05
rys-tas
12:58
filips1
12:56
mariuszkurlej1968@gmail.c
12:26
przystan
12:23
mc42
12:08
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |