2011-09-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dla Krzyża to zwycięstwo (czytano: 317 razy)

"Dla Krzyża to zwycięstwo"
O chwilach zagrożenia naszego życia, mówimy często z wielką trwogą, że „o mały włos” nie straciliśmy życia. I niestety, nie jesteśmy świadomi, że w tym krytycznym dla nas momencie, mogliśmy stracić nasze powołanie – nasz dar – do życia wiecznego.
Bóg zawsze daje nam szansę, abyśmy odchodząc z tego ziemskiego padołu (nie ważne w którym momencie – czyli być może wkrótce, jutro, a może w podeszłym wieku), zyskali życie wieczne, które zyskamy za pierwszym podejściem – a właściwie odejściem... odejdziemy stąd do Domu Ojca. Nigdy więcej już wtedy życia nie stracimy, nie będzie ono zagrożone przez zło i jego stanu nie pogorszymy. Stanie się tak, ponieważ największa moc jest w Bogu... gdy staniemy przed Bogiem z czystym sercem jak łza, będziemy wpatrywać się nieustannie w blask Bożej Miłości.
Nikt z nas nie wie w jakim wieku odejdziemy (bo przecież i dzieci z bólem żegnane są przez nas). Najważniejsze, w jakim stanie będzie w tym momencie nasza dusza. Nie zabiegajmy zbytnio o bogactwa i uciechy tego świata, które miałyby przysłonić nam to, co powinniśmy mieć na koniec życia; dobre uczynki. Dzielmy się tym co już mamy, bo zawsze znajdzie się ktoś w potrzebie – choćby mały gest miłości wypływającej z odruchu bezinteresownego serca dla bliźniego, może uratować cię od bram piekielnych.
Nie miejmy roszczeń od życia, że niby coś się nam od niego należy, jednocześnie nie dbając o to, co dla tego życia najważniejsze... stawiajmy sobie wysoko cele, pamiętając o tym, że nikt i nic nie może zwolnić nas od obowiązku czynienia Miłosierdzia i od miłości do Chrystusowego Krzyża, wyrażającej się także w miłości dla własnego krzyża i dla krzyża każdego z nas.
Ta droga, w której Miłość łączy się z Krzyżem w jedną całość, jest prostą drogą do NIEBA. Nie może być na niej ani żadne żerowanie, ani pycha, lecz ufność, cierpienie w ciszy i wiara, wyrażana w pełnym zrozumieniu Miłosierdzia; w pokorze, w prostocie i w modlitwie o Dary Ducha Świętego, które można rozpoznać w małych dobrych uczynkach, a które świat nigdy nie cenił i nie będzie cenić. Świat pogardza wręcz tymi Darami i je odrzuca. Ale gdy przyjdzie cierpienie, przypomni sobie o nich i będzie wołać do Boga o pomoc.
Być kochanym to wpierw pokochać ludzi i nasz codzienny krzyż, w dziękczynieniu Panu, że daje nam siły by go unieść. Nie lękaj się... dla Krzyża to zwycięstwo!
Autor: Tusik
Limanowa, 19.10.2006 r.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora DamianSz (2011-09-30,13:38): Mati nie komentuję Twojego blogu, trochę ze strachu, że to takie mądre a ja palne coś głupiego, ale też za bardzo nie czuję potrzeby by coś napisać.
Ale chciałbym żebyś wiedział, że bardzo chętnie czytam te wpisy i mam nadzieję, że coś dobrego z tego wyniosę ?
Serdecznie pozdrawiam. Tusik (2011-09-30,14:16): Dziękuję Damku za te słowa... pozdrawiam. :-)
|