2009-11-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Magda (czytano: 300 razy)

Z zainteresowaniem przeczytałam niedawno zamieszczony artykuł o blogomanii na Maratonach Polskich. Jak na liczbę zalogowanych zjawisko trudno określić więcej jak zauważalnym, skoro łatwość literackiej wypowiedzi nie jest cechą nadreprezentowaną w naszej populacji, a i nie każdemu się chce, nawet jakby potrafił. Jeżeli w tym czasie niedoszli utalentowani blogerzy robią coś bardziej życiowego, na przykład biegają, to OK.
Czytam kilka blogów i ja, a kolejne kilka przeglądam. To zależy od dawki opisówki i faktu kontra emocjonalność, którą zapodaje autor. Do lepszych blogów należy czy należał blog Magdy. Teksty pisane dobrym piórem i pomysłowe, z rozsądną dawką wrażliwości, do których chętnie zaglądałam nie tylko ja. Do czasu kiedy autorka, korzystając z pełni swoich praw na portalu, utajniła pamiętnik. Po kilku logowaniach, kiedy przekonałam się, że nie jest to chwilowy kaprys mający jeszcze bliżej związać czytelnika z blogerem, lecz decyzja, postanowiłam uszanować pomysł i wykasować Magdę z listy śledzonych blogów. Bezskutecznie. Okazuje się, że dostęp do funkcji śledzenie/ściąganie z listy śledzonych blogów działa wyłącznie w momencie czytania tekstu.. Pytałam nawet w tej sprawie Redakcję- na razie jest jak jest. Chcąc nie chcąc przy każdym logowaniu biernie obserwuję nazwy nowych wpisów, do których nie mam już dostępu, bo pamiętnik w ukryciu żyje własnym życiem.
Jest dla mnie coś smutnego w pisaniu pamiętników przed osiągnięciem wieku emerytalnego, cóż się takiego mogło stać, że autor wypchnął nas za drzwi? Jakieś małe życiowe tsunami? Mam i ja takie doświadczenie, kiedy wykorzystując niejaką łatwość w nawiązywaniu znajomości, ewakuuję się z kręgu ludzi i wydarzeń do nowego świata, gdy proporcja negatywnych emocji zaczyna niebezpiecznie przewyższać pobierane przeze mnie z tego otoczenia dobro.
Magda, Magda.
Nie biadam nad tym, że się skończyło, cieszę się, że było.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Zulus (2009-11-12,06:12): W pełni wyraziłaś i moje odczucia...
|