2009-10-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Strategia. (czytano: 356 razy)

Dni po maratonie upływają mi na odpoczynku i rozmyślaniach, co dalej. Pierwszy raz, zupełnie na sucho, pobiegłem pod koniec maja. W październiku zrealizowałem swoje marzenie a teraz czas na przyjęcie jakiejś strategii. Co mi dał maraton ? Przede wszystkim świadomość, że jestem w stanie postawić przed sobą jakies ambitne zadanie i je wykonac. To już bardzo dużo dla mnie. Dał mi też nawyk pewnej dyscypliny, żeby umiec ułożyć sobie dzień, tydzień, miesiąc i konsekwentnie realizować swoje cele. Dał mi tez marzenia :) A skoro dał tak dużo, to warto - przekonałem się - kontynuować bieganie. Wielokrotnie doświadczyłem, że najważniejsze są solidne fundamenty. Tylko na solidnej podstawie można zbudować coś trwałego i mocnego. I te wnioski doprowadziły mnie do tego, że cały następny rok przeznaczam na spokojne bieganie, bez żadnych priorytetów czasowych. Plan jest taki, żeby w przyszłym roku przebiec maraton zaledwie w tym samym czasie, może nawet więcej maratonów, powiedzmy trzy - Dębno, Wrocław, Poznań. A przyłożyć się do techniki biegania, luzu, ekonomiki. I do szybkości - ale tylko składającej się z tych trzech elementów. Jeśli w przyszłości zamierzam zapieprzać w maratonach, to najpierw powinienem, tak sobie myślę - przebiec dyche w 30 min a później rozwijać wytrzymałość z takiej bazy. Ale następny rok ma być ogólna bazą biegową, bez wariowania, bez wyśrubowanych treningów. Chciałbym też w przyszłym roku spróbować wystartować w triathlonie na dystansie olimpijskim, ale na teraz nie wiem, czy to będzie realne. Np nie mam na tyle dobrego roweru w tej chwili. Musze też pomyśleć o bazie w postaci zdrowia i sprawności. To np, że gdyby nie kolano, to mógłbym przebiec ten maraton 0,5 h szybciej nie jest zadnym wytłumaczeniem. Jestem tylko tak silny, jak moje najsłabsze ogniwo, więc trzeba pracować nad wszystkim. Myśle, że wiem, jak to zrobić. Czas pokaże, czy dobrze myślę :)
Podsumowując, teraz będzie odwrotnie w porównaniu z ostatnimi 3 miesiącami - spokojnie, ze zwracaniem uwagi na wszystkie dodatki i bez napięć. Cierpliwie jednym słowem ;)
Dziś, po raz pierwszy poczułem taką nieodpartą chęć wyjścia na trening. W niedziele byłem z Donią tylko na dłuższym marszu w Zielonce, dla rozruszania kości. Dziś, prawie o zmierzchu i przy lekkiej mżawce pobiegałem na przemian z marszem jakieś 5 km. Dla mnie idealna stymulacja, kolano przypomniało się delikatnie ale teraz nic nie czuje. W czwartek powtórzę to samo i w sobotę może pobiegnę ciągiem 5-6 km. I całkiem fajnie oddycha sie przez nos zimnym powietrzem, dzis nad Wartą było jakies 5 stopni i w sumie w niczym to nie przeszkadzało. Zobaczymy, jak będzie poniżej zera :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2009-10-20,22:35): "Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej":))) tygrisos (2009-10-20,22:41): Dziękuję Ci za te słowa - idealne dla mnie na teraz :)) Darek Ł. (2009-10-21,07:42): Masz wizję swojego rozwoju,postawiłeś sobie cele i dodaj do tego dobry plan,który pozwoli Ci to osiągnąć,a doświadczysz pełnej satysfakcji.
Marzenia to najpiękniejsza rzecz jaka ma człowiek.
Powodzenia w realizacji marzeń! tygrisos (2009-10-21,08:54): Dziękuję :)
|