2009-08-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| dzi¶ mała próba (czytano: 244 razy)

za dwie godzinki pójdę pobiegać. nie więcej niż 5km. chcę sprawdzić czy jeszcze potrafię i czy kontuzja się wyleczyła. zrobię sobie porz±dn± rozgrzewkę i posmaruję łydki czym¶ przeciwzapalnym. zobaczymy czy jeszcze pamiętam jak się to robi. ostatnio sporo łaziłam po bieżni. tempo 7km/h przy 5% nachyleniu. my¶lałam, że to słabo dopóki nie zobaczyłam, że moja koleżanka ma problemy przy tempie 3,5km/h :) mam nadzieję, że te trzy tygodnie treningów innych niż biegowe utrzymały mnie w jako-takiej formie. a może nawet j± poprawiły? już wiem na pewno, że nigdy nie będę szaleć biegowo i robić 60km tygodniowo. to za dużo...mój organizm tego po prostu nie wytrzymuje. no chyba, że dojdę do tego bardzo bardzo powoli. my¶lę, że na razie 10km to jest dla mnie maksymalny dystans na raz. za jaki¶ czas pomy¶limy o czym¶ więcej. w końcu przebiegłam już maraton i wiem, że mogę. nie musi być TERAZ ani SZYBKO.
za tydzień katorżnik. już opłacony i zarezerwowane pokoje. zdecydowałam się na niego chyba tylko dlatego, że nie traktuję go jako "bieg", ale raczej "marszobieg z przeszkodami". mam nadzieję, że brak treningów stricte biegowych w ostatnich tygodniach nie zaszkodzi i uda mi się go ukończyć. tylko na tym mi zależy. i na dobrej zabawie oczywi¶cie :]
a tymczasem kupiłam sprzęt do fitnessu i do kickboxingu. przeplatam jedne treningi z drugimi a na dokładkę mam bieżnię mechaniczn± i rower. oczywi¶cie niestacjonarny, bo nie lubię. wolę poszaleć na prawdziwym i pooddychać normalnym powietrzem.
udało mi się zaci±gn±ć na fitness agnieszkę i jej córkę samantę. bardzo fajnie jest czasem potrenować w czyim¶ towarzystwie. a póĽniej posiedzieć razem w saunie i poplotkować.
co¶ się we mnie zmieniło ostatnio. chyba zaczęłam się cieszyć z życia. mam bardzo dużo, robię to na co mam ochotę, zarabiam w miarę przyzwoicie. jako¶ tak się wyprostowało. po trzech latach życia w potwornym stresie, biedzie, lęku przed każdym kolejnym dniem...teraz zaczynam oddychać. nie boję się już rano otworzyć oczu. nie boję się wyj¶ć z domu, bo wiem, że nic złego się w nim nie wydarzy. nikt mnie nie krzywdzi, nie straszy, nie przeraża. nie muszę oddawać nikomu swojego życia w cało¶ci. spokój.
**************************************
5km w 28 minut. nie tak Ľle jak na tak dług± przerwę. a wrażenia? to trwaj±cy pół godziny orgazm. nie ma nic lepszego.
Autor zablokował możliwo¶ć komentowania swojego Bloga Zulus (2009-08-09,19:46): Po pocz±tku lektury przestraszyłem się,że nie zawitasz na Katorżnika.A czy wpadniesz na nasze "wesele"? Ev (2009-08-09,19:47): powiem Ci tak...bardzo bym chciała, ale będę tam z rodzicami i nie wiem jakie oni będ± mieć plany. nocleg mamy jakie¶ 30 kilometrów dalej, więc będę uzależniona od ich samochodu... Zulus (2009-08-09,20:10): Rozumiem :( Asmaen (2009-08-12,18:25): :D Ja też Cię rozumiem Ewa. 28min/5km to wynik przyzwoity i ja też takiego się (na razie) trzymam :) Najlepsze jest pod gwiazdkami :D :D :D
|