2009-07-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| DLACZEGO LUBIĘ IMIELIŃSKI CROSS EKOLOGICZNY? (czytano: 212 razy)

W wizytówce, którą mamy na Maratonach Polskich, jest zapis o ulubionych imprezach. Potraktowałam jej wypełnianie dość poważnie i zastopowałam właśnie na tym punkcie. Wszystkie fajne, dlaczego któryś bieg miałby być lepszy..W końcu stwierdziłam: numer jeden Imielin.
Lato, sezon ogórkowy i w ten wieczór zaświtał mi temat do małej pisaniny czyli:
DLACZEGO LUBIĘ IMIELIŃSKI CROSS EKOLOGICZNY?
Doświadczam tu bardzo prostego odczucia, jakbym była w domu. Składa się na to kilka punktów tej imprezy:
TERMIN
Pierwsza sobota lipca. Jest to rekreacyjno-sportowa impreza na rozpoczęcie lata-spontaniczność, luz, brak pośpiechu. Słoneczna wręcz upalna pogoda, która towarzyszyła nam podczas wszystkich trzech edycji, na których dotychczas startowałam, cała przyroda wokół krzyczy, że są wakacje.
TRASA
Bardzo ładna, zróżnicowana pętla długości 20km (bez atestu) obiegająca zbiornik wody pitnej w Dziedźkowicach. Lasek, dużo piaszczystych odcinków, spokojna pozamiejska okolica. Zbiornik miejscami na brzegu przysypany jest piaskiem i pejzaże widziane oczami biegacza, mimo słodkiej wody, do złudzenia przywodzą na myśl Bałtycki brzeg skąpany w słońcu.
http://www.panoramio.com/photo/8621109
KAMERALNA ATMOSFERA
W biegu startuje poniżej 200 osób. Być może niektórzy organizatorzy widza sens swojej pracy w puchnącej frekwencji. Prawie na pewno niektórzy biegacze poczytują sobie za zaszczyt start w największych imprezach – tak jak pewien półmaraton, w którym debiutowałam na dystansie 21km w uroczej rekreacyjnej scenerii, a z tegorocznego biegu, gdy frekwencja zwiększyła się kilkukrotnie, pamiętam wyłącznie chodzenie w alejkach utworzonych z zaparkowanych dosłownie wszędzie pojazdów.
A ja cieszę się, że biegaczy jest tylu, że rozpoznaję ich po twarzach.
TRADYCJA
16-ta edycja, bieg organizowany nie przez smakoszy tej dyscypliny, tylko zwykłych samorządowców, którzy przed laty wybrali z istniejących możliwości ogólnie dostępną imprezę sportową. Punkty z wodą podawana przez okolicznych mieszkańców. Zawsze w okolicy 16-go kilometra picie zabezpieczane przez rodzinę pod kierownictwem wesołej brunetki.
WŁASNY STYL
Na który składa się występ mistrzyń Polski mażoretek „Gracja” ze Starej Wsi. Dziewczyny ubrane w śliczne stroje prezentują swoje umiejętności w rzadko widywanym połączonym z paradą pokazie zręcznościowym.
http://gracjamazoretki.blog.onet.pl/
Albo ta modlitwa na rozpoczęcie biegu. Przychodzi ksiądz z lokalnej parafii i biegacze po przypomnieniu słów św. Pawła „..w dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem..” odmawiają modlitwę. Chwila wakacyjnej refleksji..To znaczy włącza się kto chce :-) Nic na siłę..
W tym roku Cross był jedną z imprez Dni Imielina. Atrakcja główna: koncert Dżem.
Tuż przed rozpoczęciem koncertu pomiędzy ludźmi przechodzi mężczyzna o kulach z pomagająca mu córką, przedstawiając się jako maratończyk i prosząc o wsparcie na swoją aktywność sportową. Gdzie ja go widziałam? Chyba Koszyce..
Na koncercie bawią się dzieci, młodzi i starzy.
W życiu piękne są tylko chwile..
http://www.imielin.pl/imielin.php?go=news&id=1115
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Grażyna W. (2009-07-21,23:13): Wiesz Luizo, zgadzam się z Tobą. Ostatnio zdecydowanie wolę małe, kameralne imprezy, z ich specyficznym klimatem. Najlepiej, żeby w dodatku były przełajowe, w pięknych okolicznościach przyrody :) pozdrawiam gorąco. Marysieńka (2009-07-22,09:05): I ja lubię startować w takich małych kameralnych biegach....najlepiej w małych "dziurach", gdzie taki bieg jest świętem, gdzie bawią się dosłownie wszyscy:)))
|