Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [20]  PRZYJAC. [100]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Toya
Pamiętnik internetowy
"Przede wszystkim: zero sportu" W.Churchill

Luiza Buryło
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Oświęcim-Zdrój
10 / 72


2009-02-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Żle sie dzieje w państwie duńskim.. (czytano: 260 razy)



Jestem na kofeinowym odwyku.Kawa mi nie służy, a już na pewno nie ta mocna jaka robię-niepotrzebnie męczy serce, podrażnia żołądek co powoduje, że więcej jem. Poza tym pita codziennie nie ma już aromatu i zdecydowanego pobudzającego efektu. Ot, złe przyzwyczajenie przywleczone z biura przyczepiło się na dobre. Z nostalgią wspominam całkiem niedawne przecież czasy, gdy kawę to pijałam czasem na weselu. Bo i po co kiedy indziej skoro nawet zarywając noc rankiem następnego dnia twardo siedziałam w gronie kawowiczów nad mocną herbatą.
Odwyk przebiega bez niespodzianek. Pierwsze dwa dni – rozdrażnienie i poczucie rozbicia. Wytrzymuję. Teraz jestem w fazie kiedy samopoczucie gwałtownie się poprawia i serce wyraźnie cieszy się z odsunięcia kofeinowego bata. To co niechybnie przede mną to niebezpieczny moment nieodmiennie rujnujący podjęte postanowienie zmiany (może przyjść za kilka dni do trzech tygodni) kiedy poczuję się na tyle odtruta i bezpieczna, że w nagrodę...zaparzę sobie kawy.
Całkiem niedawno oglądałam jakiś film, w którym ojciec tłumaczy bohaterowi, że jak przychodzą trudne chwile to należy cieszyć się szczęśliwymi momentami z przeszłości. Uruchamiam na chwilę projekcję wyobraźni i przechodzę przez zalane słońcem wzgórze, potem siedzę na moment nad Bałtykiem słuchając krzyku mew i szumu fal i raz jeszcze okrzyki rybaków łowiących przy brzegu budzą mnie nad ranem w chorwackiej wioseczce Bibinje..Projekcja się urywa. Bo ja nie umiem żyć przeszłością. Tamto już było a teraz to teraz.
W poszukiwaniu jakiejś rozrywki przejrzałam blogi, ale srodze się zawiodłam. Kolegów trapią kontuzje, Ojla i MEL. chcą rzucić bieganie, Magda dawno nie napisała ani odcinka, nie wiem czy z powodu braku netu czy inne kłopoty, no i część z nas nie ma pracy..Nie wiadomo także co aktualnie porabiają KRISowe śnieżne psy.
Kupiłam tygodnik i stwierdziłam, ze Polityka nieoczekiwanie podrożała o 11% i stały klient jakim jestem od 12 lat rozważa zarzucenie papierowego wydania.
Nieliczne promyczki dzisiejszego dnia to cieplutkie słońce, które w południe oświetliło śniegowe pola, kierowca który przepuścił mnie szarmancko na pasach i pani w kurtce identycznej z modelem jaki nosiłam 13 lat temu, która z ujmującym uśmiechem ostrzegła mnie, że wejście do którego zmierzam jest zamknięte i należy zajść z drugiej strony.

Przydałoby się trochę nadziei..

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Grażyna W. (2009-02-20,00:25): Ano, żle się dzieje...zewsząd nadchodzą złe wieści, ech. Wiesz Luizo, bardzo lubię pić kawę, zwłaszcza w różnych kawiarniach, kawiarenkach na rynkach, ryneczkach w nowych miejscach. W domu nie muszę pić jej codziennie...nie mam więc nałogu i nie muszę się katować ;)...jednak pijam ją niemal każdego dnia :) powodzenia.
Henryk W. (2009-02-20,06:13): Hehehe nie mam nałogu, nie muszę, ale piję codziennie-Grażyna to własnie nałóg. Luiza, a ja ostatnio przerzuciłem się na bezkofeinoową Jacobs day & night. Pachnie jak z kofeiną. Kofeinowe tylko dwie dziennie juz.
mamusiajakubaijasia (2009-02-20,10:06): Pysiu...Obiecuję, że za dwa tygodnie - dokładnie dwa - postawię Cię psychicznie na nogi:)) Możesz mnie trzymać za słowo:)
Marysieńka (2009-02-20,11:49): Oj...i ja musiałabym zafundować sobie ..odwyk...ale ciasteczkowy...a kawusię pijam namiętnie...ledwo oko otworzę, pierwsze kroki do kuchni kieruję...zaparzyć kawusię...nie, z niej nie zrezygnuję:))







 Ostatnio zalogowani
krzysztofl
00:45
Piotr100
23:35
Citos
22:27
Lucas
22:05
seba1
21:59
gpnowak
21:52
Artur z Błonia
21:48
benfika
21:42
drakomir
21:41
marmax3
21:41
Waldek
21:30
hubert
21:22
Piotrek 62
21:00
Admin
20:57
and68
20:57
Raffaello conti
20:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |