Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [20]  PRZYJAC. [100]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Toya
Pamiętnik internetowy
"Przede wszystkim: zero sportu" W.Churchill

Luiza Buryło
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Oświęcim-Zdrój
5 / 72


2008-11-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Guano (czytano: 217 razy)



Tak się jakoś utarło, że listopad jest u mnie miesiącem totalnego sprzątania.
Bo ciemny (w tym roku jakoś wyjątkowo słoneczny).
Bo luźniejszy czasowo z powodu roztrenowania (jeszcze dwa lata temu nie wiedziałam, że istnieje coś takiego).
Więc wywracam całe mieszkanie do góry nogami, przestawiam meble i pozbywam się sterty niepotrzebnych już papierów.

W czwartek zabrałam się za mycie okien. Dobrze, że nie zrobiłam tego w poniedziałek, tak jak planowałam, bo w międzyczasie od wschodniej strony gołąb nabrudził na okno. Czwarte piętro, piękny punkt obserwacyjny. Machając raźno ramionami zerkam na przechodniów.
Po pierwszym myciu widać, że przypadek uporczywy. Ignoruję wszystkie półśrodki i od razu zaprzęgam do roboty ciężka artylerię czyli mydło Biały Jeleń. Pierwszy raz w życiu bez efektu. Guano wydaje się być przylutowane do okna. Rozmiękczanie. Bez skutku. Zdejmuję na chwilę rękawice i myślę „Czego ten biedny ptak się nażarł i czy po tym menu jeszcze żyje??” Wyciągam ze skrzynki tępy nóż przeznaczony do drobnych prac technicznych i zaczynam zdrapywać plamę. Zostają ślady. Jeszcze jedno mycie. I jeszcze jedno. Uff...

Trzydzieści minut. Można było pobiegać. Albo wypalić papierosa. Albo co tam sobie chcesz...

:-)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
szymk
14:19
młodyorzech
14:02
arco75
13:53
biegacz54
13:33
kostekmar
13:05
rys-tas
12:58
filips1
12:56
mariuszkurlej1968@gmail.c
12:26
przystan
12:23
mc42
12:08
Ty-Krys
12:00
malkon99
11:49
janusz2602
11:24
MOSIRMYSŁOWICE
11:09
danielEm
11:09
soniksoniks
10:24
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |