2012-08-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Chudy Wawrzyniec (czytano: 2171 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.szmajchel.naszebieganie.pl/2012/08/17/chudy-wawrzyniec/

Po RzeĽniku obiecywałem sobie, że nigdy więcej nie wystartuje w biegu ultra. Potworne zmęczenie na granicy ludzkiej wytrzymało¶ci, z pewno¶ci± nie powoduje, że wstaj±c rano można pomy¶leć, że ma się ochotę na udział w czym¶ takim… Zniechęcenie do dystansu trwało jednak do¶ć krótko, bo już relacjonuj±c wydarzenia z trasy doszedłem do wniosku, że moje cierpienie spowodowane było w znacznej mierze brakiem przygotowania do biegu na tak długim dystansie. Znalazłem wtedy w torbie od laptopa ulotkę „Chudego Wawrzyńca”. Beskid Żywiecki w którym miał odbyć się bieg był jednym z miejsc, które bardzo chciałem zobaczyć, więc nie zastanawiaj±c się długo postanowiłem, że tam wystartuje. Tym razem zamierzałem być jednak znacznie lepiej przygotowany. Biegałem bardzo dużo (poprawiłem miesięczny rekord kilometrażu o kilkadziesi±t kilometrów), doł±czyłem do tego rower oraz pływanie – aby zwiększyć czas trwania treningu nie narażaj±c się przy tym zbytnio na kontuzję (przy okazji oswajać się z triathlonem, który prawdopodobnie niedługo stanie się kolejnym podjętym przeze mnie wyzwaniem).
Im bliżej było do startu tym bardziej zastanawiałem się, czy mam ochotę startować w kolejnym biegu ultra..? Ostateczn± decyzję podj±łem dopiero na 10 dni przed biegiem kiedy trzeba było dokonać opłaty startowej. Przejrzałem wtedy listę startow± i okazało się, że na bieg jedzie również Piotrek Karolczak, znany w ¶wiecie biegowym bardziej jako „Kulawy Pies”. Ustalili¶my, że pojedziemy na bieg razem, dzięki czemu wiedziałem, że podróż będzie nie tylko ciekawa, ale także pełna merytorycznej dyskusji na tematy około biegowe...
Dalsza czę¶ć uzupełniona o zdjęcia na moim nowym blogu: TUTAJ. ZnaleĽć tam można również inne wpisy, nie publikowane tutaj. Serdecznie zapraszam :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |