2010-07-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Katastrofalny weekend i Operacja Berlin (czytano: 246 razy)

Weekend biegowo koszmarny. Dałem ciała jak dawno...
W sobotę... odpu¶ciłem sobie trening. Pierwszy raz od kiedy trenuję u Tomka. Pierwszy raz od 4 miesięcy miałem dwa dni pod rz±d bez biegania. Pogoda była przerażaj±ca. Wiatr tak ¶wistał, że po prostu bałem się wychodzić z domu.
A w niedzielę... Miało być szybkie 24km, takie pod granic± zakresów, żeby zobaczyć jakie to będzie dla mnie tempo. I było ¶wietnie. Półmetek tempem 5:33/km, bez dotykania drugiego zakresu, z przyjemno¶ci±. A potem... wyszło słońce. Pobiegłem do¶ć wcze¶nie, bo cały weekend był pochmurny i deszczowy, więc się nie bałem, ale oczywi¶cie... Moja odporno¶ć na słońce wynosi ZERO. Zgon niemal natychmiast. Wszystko padło w 10 minut. Doczłapałem do 21km, tempo ¶rednie padło do 5:41 i tyle z tego było.
Zaczynamy Operację Berlin. 9 tygodni. W pierwszym prawie wyrównuję swój kilometrażowy tygodniowy rekord. W drugim go pobijam, w trzecim pęka setka. 5 treningów w tygodniu, w ¶rodę zabawa biegowa (wybieganie z minutówkami), w niedzielę albo drugi zakres, albo mieszanka, typu 24-28km - start w pierwszym, a potem przyspieszanie do wej¶cia w drugi.
Nie czuję tej siły, któr± niedawno czułem, ale jestem po okresie wypoczynku, więc pewnie tak ma być.
9 tygodni.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Rufi (2010-07-26,15:28): no musisz sie rozkrecic znowu
|