Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [6]  PRZYJAC. [6]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Gelu
Pamiętnik internetowy
Ścigam się tylko do 40-stki

Marcin Szymanski
Urodzony: 1976-12-09
Miejsce zamieszkania: Droszków koło Zielonej Góry
3 / 4


2013-08-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Czerwcowe sukcesy (czytano: 1659 razy)

 

Czerwiec przyniósł dwa długo oczekiwane starty, dziesiątki - Wolsztyńską i Świebodzińską . Pierwszy z biegów odbywał się w mieście słynącym z bogatej historii kolejowej. Parowozy wolsztyńskie robią niesamowite wrażenie. Co prawda podczas biegu parowozów nie było, ale może to i lepiej ponieważ organizatorzy mogli się skupić na biegu. Miło mi napisać iż był to najlepszy z małych biegów masowych w jakim uczestniczyłem. Po mimo iż to dopiero druga edycja tego biegu to wszystko było jak trzeba. Również kibice stanęli na wysokości zadania. Byli obecni wzdłuż całej trasy. To naprawdę pomaga zawodnikom. Jedyny problem był z parkowaniem. Organizatorzy chyba nie przewidzieli, że spośród 700 biegaczy tak wielu przyjedzie samochodem.

Przed startem panowała gorąca atmosfera, po mimo iż temperatura nie przekraczała 22 stopni. Bliskość rozemocjonowanych, rozgrzanych ciał zawodników na starcie sprawiała iż poczułem się jak w afryce. 3,2,1 strzał startera i pobiegliśmy.... po drodze walka z samym sobą, trzy kryzysy (zawsze takie same myśli: po cholerę mi to, lepiej było pić zimne piwko w ogródku). Pod koniec było już dobrze, chociaż sił starczyło tylko na 500 metrowy finisz. Na mecie pełne zaskoczenie wynikiem, ponieważ "endo" było wyciszone i nie wiedziałem jakim tempem biegnę. Nowa życiówka jest :) - i to na tyle dobra, że ciężko mi będzie ją pobić bez intensyfikacji treningów.


Drugi z czerwcowych startów odbył się w Świebodzinie również na dystansie 10km. Trasa biegu okazał się dużo trudniejsza niż się spodziewałem. 2 bardzo długie podbiegi ulicą sulechowską pod Świebodzińskiego Jezusa przekreśliły marzenia o kolejnej życiówce. Ale i tak wynik był całkiem niezły .

Teraz zasłużone wakacje i ulubione bieganie tylko i wyłącznie dla przyjemności, bez harmonogramu, bez ściśle określonego celu. Biegam wieczorami, bez planu, określonej trasy, po prostu tam gdzie nogi poniosą... tak lubię najbardziej :)

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Jarosław Szajewski
09:02
Renata GRABSKA
08:54
martinn1980
08:50
kos
08:49
platat
08:35
gawon
08:29
drago
08:21
kostekmar
08:14
Marcin Kaliski
08:10
michu77
07:59
jaro109
07:34
czewis3
07:27
Admin
03:44
maniek-pf:)
23:34
Wojciech
22:50
LukaszL79
22:40
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |