Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [36]  PRZYJAC. [21]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Novik
Pamiętnik internetowy



Urodzony: 1978-05-12
Miejsce zamieszkania: Szczecin
19 / 26


2012-01-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Brrr.... (czytano: 1477 razy)



Najgorszy trening w tym roku zdarzył mi się wła¶nie wczoraj. Zaczęło się niewinnie od zwykłego niechciejstwa na wyj¶cie – w głowie przelatywały mi argumenty w stylu: jest już póĽno, zimno, jutro sobie pobiegasz. Ale jutro (czyli dzi¶;-)) w planie jest drugi zakres na „stadionie”. Dobra – wyszedłem. Biegnę, ale nie czuję się dobrze. Ciężkie nogi, ciężkie ciało jakby rozleniwione jednym dniem przerwy w bieganiu. Nic – my¶lę – zaraz wejdę na obroty – i biegnę spokojnie dalej. Ale jest coraz gorzej - boli pięta, boli kostka. Po trzecim kilometrze już mi się nie chce. Do tego podejrzenie, że amortyzacja w butach jest histori± przeradza się w pewno¶ć. Wył±czył się zegarek – z trybu treningu powrócił samoczynnie do pokazywania godziny. Czy to z powodu chłodu czy wynik przebywania przez chwilę w rękach córki?? Fatalna sprawa, robię jeszcze jedno okr±żenie i wracam. Jak już jednak zapociłem ciuchy to robię dwa – tak czy owak pralkę trzeba wł±czyć. Może uda się trzecie? NIE - czuję, że teraz to już nie ma przebacz – muszę wrócić. I wracam. Od zaplanowanych skipów odwodz± mnie zwieracze, które postawiły ultimatum – jak zaczniesz, to nie ręczymy za siebie!! Ulegam sile argumentu – być „zasranym biegaczem” to nic miłego;-)) Paskudny trening – wykonany zaledwie w 60%, mam nadzieję, że to jednorazowy przypadek. A buty swoj± drog± czas już kupić nowe…

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
jaromx1
22:43
Lektor443
22:19
Wojciech
22:17
filips1
22:16
Mr Engineer
22:16
lisu
22:10
szyper
22:04
benfika
21:27
maratonczyk
21:03
mateg
21:02
Volter
20:41
JACEK W.
19:45
Pawel63
19:39
bartekmus
19:32
szmaj
19:30
Henryk W.
19:17
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |