2009-04-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Akcja ppoż. i spotkanie z sarną :-) (czytano: 332 razy)

Strasznie dziwnie było dzisiaj w parku.
Wcześniej, przed samym bieganiem, byłem strasznie ospały...ale co poradzić, trzeba było wyjść. Gdy byłem już w części parku w okolicach cmentarza na Manii, biegnąc w stronę Very, zobaczyłem stosunkowo duży pożar w parku. Podbiegłem zobaczyć co się dzieje i zmuszony byłem przeprowadzić akcje ppoż. :-). Siedlisko ognia najpierw zacząłem przysypywać piaskiem. Następnie znalazłem jakąś 0,5 litrową butelkę i nabierając wodę z najbliższej "rzeczki" próbowałem powstrzymać ogień. Na nic zdały się moje starania. Naszczęście na pomoc przybyła para biegaczy. Mieli przy sobie telefon komórkowy i zadzwonili po straż pożarną. Umówiliśmy się ze strażą, żeby podjechali pod cmentarz...tam pobiegliśmy i czekaliśmy na nich. Byłem w szoku...strażacy byli w ciągu 30 sekund. Na miejsce zdarzenia nie mogli dostać się samochodem, wobec tego zabrali cały sprzęt i udaliśmy się tam szybkim tempem. Wszystko przebiegło znakomicie i pożar został ugaszony.
Stałe miejsce moich biegów wynagrodziło mi to pięknym widokiem. Zająca już widziałem na ścieżce biegowej, ale tym razem stała sarna :-). Ale była ładna...do teraz zastanawiam się jak w parku w środku miasta mogą być sarny :-).
Gdy zaliczałem kolejne kilometry, na opustoszałych dróżkach, spotkałem samotną biegaczkę, która wcześniej brała udział w sławnej akcji ppoż. :-). Pytała się mnie, czy spotkałem może jej kolegę, którego wcześniej widziałem razem z nią. Niestety nie mogłem jej pomóc.
Dziwne rzeczy dzisiaj się przytrafiły...dziwne...
Zaliczony dystans to 15,5km.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora sobek (2009-04-18,09:24): ...sarny na Zdrowiu to nie rzadkość, jak tam biegałem też je spotykałem:)...a Park na Zdrowiu po drugiej stronie przypomina raczej las więc się nie dziw..:P
|