2014-01-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zimowe trio (czytano: 219 razy)

Wszystko jest względne - uświadomiłem to sobie po raz kolejny w sobotę. Na Chomiczówce złorzeczyłem, że najgorsza pogoda podczas całej zimy musi być akurat w dzień startu. Minęło 6 dni i byłem zadowolony, że na Chomiczówce pogoda była jaka była, a nie np. taka jak w sobotę. W każdym razie po ostatnim weekendzie zima mi nie straszna i zapłaciłem startowe za półmaraton w Wiązownej. Zapisałem się tam pierwszego dnia zapisów, ale z opłatą czekałem. Tyle że teraz lista się zapełnia, a najniższa opłata jest do 31 stycznia. Po raz kolejny mam nadzieję, że uda się pojechać całą rodziną i dziewczynki wystartują w biegu dla dzieci, ale zobaczymy. Pewnie pogoda będzie taka, że znów pojadę sam.
Jeśli się uda pobiec w Wiązownej i Warszawie, to będzie to trzecie zimowe trio Chomiczowka - Wiązowna - Warszawa. Pierwsze było 6 lat temu: na Chomiczówce pokpiłem sprawę zaczynając za szybko i później zdychałem przez resztę dystansu, w Wiązownej nie dałem rady zmieścić się w 2h, ale na koniec marca w Warszawie ustanowiłem życiówkę, która przetrwała prawie 5,5 roku. Co prawda wytrzymała tak długo tylko z powodu moich perypetii zdrowotnych, a nie dlatego że była wyśrubowana, ale jak to mówią komentatorzy sportowi: wynik idzie w świat, a o stylu nikt nie pamięta.
Drugie trio było w zeszłym roku: Chomiczówka tak sobie (ponad 1:26), w Wiązownej bardzo się cieszyłem, że wreszcie złamałem 2h w półmaratonie. W Warszawie się nie udało - przez perypetie szpitalne, ale później było już dużo lepiej.
W tym roku Chomiczówka wyszła dobrze, Wiązowna będzie próbą generalną (jak zwykle zresztą) przed Warszawą. Tym bardziej, że mimo szczerych chęci nie udało mi się do tej pory zrobić 20-to kilometrowego wybiegania.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |