2014-01-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Sportowy roller coaster (czytano: 250 razy)

Wtorkowy wieczór i ¶rodowy poranek to sportowa euforia - najpierw w pięknym stylu wygrali szczypiorni¶ci, póĽniej Radwańska wygrała z t±, z któr± najczę¶ciej przegrywała. Minęły 24h i sytuacja zmieniła się diametralnie - najpierw ręczni przegrali (akurat z tym trzeba się było liczyć, nie grali z byle kim), a dzi¶ rano przegrała sromotnie Radwańska. No cóż, c"est la vie.
A ja dzi¶ bez biegania. Obudziłem się ok 5.30, ale jak zobaczyłem minus 11, to odechciało mi się wstawać. Wiatru nie było i jak poszedłem z psem na spacer, to przez pierwszych kilka minut żałowałem, że taki ze mnie mięczak i nie poszedłem biegać. Ale po paru minutach, jak mi się zrobiło zimno, to przestałem żałować. Tym bardziej, że prawa noga zaczęła pobolewać, muszę dać jej trochę odpocz±ć. W dodatku jutro mam wolne, to pobiegam za dnia.
Poza tym takie wychodzenie prawie codziennie dla nabicia kilku kilometrów przerabiałem w zeszłym roku - to czysta kilometroza. Wolę pobiegać rzadziej, za to dłużej - a doszedłem do wniosku, że wła¶nie tego mi brakuje przed wiosennymi półmaratonami - długich wybiegań. Jak najwięcej. A te 7 - 8 km, które bym rano zrobił, co najwyżej poprawiłoby trochę statystyki stycznia, nic poza tym.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Ja0306 (2014-01-24,11:49): No ja też mam budzik 05:30-06:10 mimo zimna trenuje dalej planowo z rana około 07:30 zaczynam. Jest dobrze jak strój odpowiedni, rozgrzewka na pocz±tek i koniec tez na dworzu bo buty tylko do przełajów/trailu. Polecam chyba jednak jaki¶ plan na Półmaratony.
|