Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [40]  PRZYJAC. [58]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jaszczurek
Pamiętnik internetowy
(Biegowe) Szelmostwa niegrzecznego chłopczyka

Janusz Łopusiewicz
Urodzony: 1984-04-02
Miejsce zamieszkania: Wrocław
166 / 210


2012-03-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
O żarciu słów kilka (czytano: 436 razy)



"Dietetyk rozwiewa mity na temat chleba, masła i margaryny". Artykuł o takim tytule pojawił się jakiś czas temu na znanym portalu informacyjnym. Z ciekawości otworzyłem. Oczom nie wierzę, że w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze może wypisywac takie farmazony:

"Przyczyną złej sławy chleba i bułek są tłuste dodatki, którymi je obkładamy (sery, wędliny, majonez itp.)." Hola! Hola! Lata osiemdziesiąte już dawno za nami! Chociaż rozumiem tę tęsknotę, ja w końcu też lubię Michaela Jacksona.

Czytam dalej: "Warto więc wymienić je na chudą szynkę, chudy nabiał, warzywa - dzięki temu zyskamy pewność, że jemy zdrowo i odpowiednio dbamy o linię.". Chuda szynka? To jakiś oksymoron?:) Chyba że chodzi o szynkę z jakiejś strasznie wychudzonej świnki. A widział kto kiedy nieutuczonego tucznika?

Widać obrońcy niskotłuszczowej diety dzielnie się trzymają. Nic to, że liczba ludzi otyłych zaczeła lawinowo rosnąć właśnie od czasów promocji wszelkich produktów light, fit i innych. Schudłem kiedyś 15kg w 6 tygodni, bez efektów, bez głodówki, a wręcz przeciwnie przy niewielkiej aktywności fizycznej jadłem w cholerę dużo (w tym tłuszczów sobie nie oszczędzałem:)). Chociaż dla zwolenników teorii "bilansu kalorycznego" mogłoby się to wydawać niemożliwe. Ostatnio jak nabrałem paru zbędnych kilogramów, znów schudłem bezproblemowo, odstawiając pieczywo, makarony i takie tam.

Dlaczego o tym piszę? Przecież nie po to, żeby ponabijać się z jakiegoś dietetyka. Zresztą wymądrzać się nie będę (przynajmniej nie w nadmiarze...). Polecam stronę www.nowadebata.pl . Tematu diety zazwyczaj nie poruszam... ale właśnie na facebookowym profilu Nowej Debaty pojawił się link do artykułu: http://www.runners-world.pl/dieta/Twoje-miesnie-pragna-tluszczu-4570.html
Cieszę się, że w końcu w popularnym biegowym czasopiśmie (którego nawiasem mówiąc nie lubię:)) pojawiło się coś innego od makaronowo-ryżowych założeń.

A to jeden z moich ulubionych przepisów na śniadaniowy fastfood:
Masło roztopiać na patelni, trzy jajka zabełtać i doprawić. Usunąć ości z połowy wędzonej makreli, podzielić mięso na części (wielkość wedle uznania, ja jestem leniwy, więc kawałki są spore). Na roztopione i rozgrzane masło wlać jajka, położyć kawałki ryby. Zrobić kawę podczas kiedy omlet będzie dochodził. Wyłożyc na talerz, polać resztą masła z patelni. Zjeść.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


shadoke (2012-03-12,19:27): Jestem pewna, że na swoich biodrach dźwigam tłuszcz wytworzony z węglowodanów, a nie z tłuszczu. Węglowodany mnie gubią...:(
Jaszczurek (2012-03-12,19:34): Mnie niestety też...:):):)







 Ostatnio zalogowani
Lucas
21:18
miłośnik biegania
21:10
AntonAusTirol
21:01
Stonechip
20:57
benfika
20:56
mariuszm
20:44
zmierzymyczas.pl
20:44
uro69
20:38
rotka
20:32
stanlej
20:23
Hoffi
20:14
malo
20:00
jacek wąsik
19:59
Hari
19:55
Pathfinder
19:38
Piotr100
19:35
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |