Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [38]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
robsik
Pamiętnik internetowy
Goniąc za szczęściem...

Robert Siwiec
Urodzony: 1974-01-28
Miejsce zamieszkania: Warszawa
163 / 230


2008-11-08

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Mamo, ja wariat! (czytano: 289 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.robsik.com



Zakupiłem w końcu gaz pieprzowy. Czemu aż tak radykalnie? Zasadniczo z powodu coraz częściej biegających psów bez kagańców i smyczy. Odpowiedzialność właścicieli pupili jakoś topnieje, a że ja już nie raz byłem pogryziony przez psa, to wiem czy to kosztuje i nie zamierzam tak dobrowolnie się poddawać. Na razie gaz leży na półce, bo cały czas zapominam o nim – muszę sobie wyrobić jakiś odruch w pamięci, aby to jednak zabierać. Jak to mawiają: strzeżonego Pan Bóg strzeże…

Dziś oczywiście też zapomniałem gazu, ale że biegałem o godzinie 10:00, to mało było tak dwuznacznych sytuacji. Wspaniałym tez to było, że o tej porze spotkałem wielu biegających. Muszę przyznać, że jest to miłe. Nawet to, że jeden z nich mnie wyprzedził :) To jednak nadal jest to jakiś taki mój kolega po fachu i fakt, że inni też się męczą w podobny sposób sprawia, że odczuwa się pewnego rodzaju więź z nimi.

Dziś więc zrobiłem 8km wraz z przebieżkami 8x20s. Jako, że biegałem bez śniadania, to trzeba przyznać, że przebieżki nieco ciężko się biegało, ale nie dbałem specjalnie o to – robiłem dłuższe przerwy między nimi i było super.

Podczas biegu obdzwoniłem znajomych z zapytaniem czy ma ktoś ochotę przejechać się jutro rowerem podczas mojego wybiegania. Od wszystkich dostałem odpowiedź odmowną. Cechą charakterystyczną było także słowo „zimno”. Z początku stwierdziłem, że każdy szuka wymówki, ale gdy dotarło do mnie, że każdy z osobna użył tego słowa, to nie wyglądało to już tak prosto. Przecież się nie zmówili?!
I tak sobie biegałem myśląc o tym. Dotarło do mnie, że Oni mają przecież rację. Ja zaś, wygląda na to, że jestem trochę jednak szalony. Normalny człowiek w taki dzień nawet do sklepu nie chce wyjść, a cóż dopiero pobiegać lub wyjść na rower?
Podzieliłem się swoimi przemyśleniami z żoną i ta stwierdziła krótko: „przecież ty uprawiasz sporty ekstremalne!”. W zasadzie potwierdziło to moje przypuszczenia, choć chyba na początku nie do końca w to wierzyłem. Partnera do biegania postanowiłem więc szukać tam gdzie więcej takich wariatów jest podobnych do mnie: fora internetowe. Nie wiem czy nie za późno zacząłem, ale to jeszcze dziś pewnie się okaże. Decydującym może być niestety długi weekend – ale poczekam jeszcze chwilę…

W tymczasem przedstawiam humor z cyklu spolszczania słów angielskich (zaczerpnięty z prezentacji Microsoft):




Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Łukasz Kurek (2008-11-08,23:27): Eee tam za zimno, trzeba biegać w każdą pogodę ;)
robsik (2008-11-08,23:33): Ja tak też robię ;)))







 Ostatnio zalogowani
bobparis
08:37
Tatanka Yotanka
08:22
platat
07:54
Leno
07:36
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:33
MOSIRMYSŁOWICE
07:21
Raffaello conti
07:10
jaro109
06:52
Andrea
00:59
Piotr100
23:45
GriszaW70
23:01
ronan51
22:15
uro69
21:51
Wojciech
21:51
benfika
21:34
szyper
21:30
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |